SPIS WEDŁUG TYTUŁÓW ORYGINALNYCH

0-99A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  Q  R  S   U  V  W  X  Y  Z  Ż  Ź


 



 

DEATH FACTORY



 

 

::TYTUŁ POLSKI::
Fabryka Śmierci

::REŻYSERIA::
Brad Sykes

::SCENARIUSZ::
Brad Sykes

::MUZYKA::
Joe Gaal

::OBSADA::
Tiffany Shepis, Karla Zamudio, Lisa Jay...

::KRAJ::
USA

::ROK::
2002

::CZAS TRWANIA::
80 min.


 
 

Ktoś, nie pamiętam kto, napisał swego czasu o pewnej płycie „co to jest i po co to żyje.” To zdanie znajduje zastosowanie także w przypadku filmu Brada Sykesa pt. Fabryka śmierci.

Fabuła nie jest wyszukana (co nie musiałoby być wadą, gdyby „dzieło” miało inne walory) – grupka młodych ludzi urządza za namową koleżanki imprezę w zamkniętej fabryce. Kameralne przyjęcie, na które składają się głównie piwo, seks i żałosne dialogi, szybko zamienia się w koszmar potworny jedynie z założenia.

Fabryka śmierci to przykład kina niezależnego z najniższej półki. W tym filmie złe jest wszystko od scenografii przez grę aktorską po wyjątkowo mało przemyślany scenariusz sprawiający wrażenie pisanego na kolanie. W tytułowej fabryce produkowano swego czasu niebezpieczne chemikalia, tymczasem przede wszystkim pełno w niej łóżek, po których przewalają się bohaterowie pomiędzy drętwymi gadkami. Efekty specjalne wołają o pomstę do nieba za swój kompletny brak realizmu i techniczną amatorszczyznę, której nikt nawet nie starał się choćby odrobinę zamaskować. Alexa, czyli zło zamieszkujące fabrykę, wypada nieco śmiesznie, zwłaszcza kiedy syczy. Charakteryzacja tej postaci łudząco przypomina bohaterkę trzeciej części Powrotu żywych trupów. Potworność Alexy uzasadniona jest działaniem szkodliwych chemikaliów, które swego czasu na niej testowano, co jednak zupełnie nie wyjaśnia, dlaczego okręciła się drutami i innym złomem. Podobnych niedociągnięć jest w filmie Sykesa na pęczki. Choć jest krótki, jego oglądanie bardzo się dłuży. 

Są filmy, które obrażają inteligencję widza, jednak wybacza im się to, jeśli mogą oferować coś w zamian, np. rewelacyjny nastrój czy choćby ciekawe efekty. Fabryka śmierci natomiast żadnego klimatu nie ma. Ani przez chwilę nie poczujecie dreszczu na kręgosłupie. Być może twórcy bawili się dobrze kręcąc to coś. Ogląda się beznadziejnie. 



 

::PLUSY::
+ Sprawdza się jako środek nasenny

::MINUSY::
- Wszystko pomiędzy napisami początkowymi a końcowymi

::OCENA FILMU::
1/10



 

   

AUTOR: KAROLINA GÓRSKA