SPIS WEDŁUG TYTUŁÓW ORYGINALNYCH

0-99A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  Q  R  S   U  V  W  X  Y  Z  Ż  Ź


 



 

THE GREAT AMERICAN SNUFF FILM



 

 

::TYTUŁ POLSKI::
Śmierć na żywo

::REŻYSERIA::
Sean Tretta

::SCENARIUSZ::
Sean Tretta

::MUZYKA::
Ryan Hutman

::OBSADA::
 Mike Marsh, Ryan Hutman, Melinda Lorenz...

::KRAJ::
USA

::ROK::
 2003

::CZAS TRWANIA::
86 min.


 
 

Uwaga! Zawiera realistyczne brutalne sceny. Tylko dla widzów dorosłych o mocnych nerwach! – jako degeneratkę pierwszej wody zachęcają mnie okładki filmów okraszone takimi napisami. Łykam zatem marketingowe obietnice z zapałem godnym pelikana, odchudzam portfel, po czym nudzę się podczas seansu i złoszczę, że znów dałam się nabrać.

Napisy powyższej treści znalazły się na okładce Śmierci na żywo Seana Tretty, reżysera DF: Bloodletting. Film, rzekomo oparty na faktach autentycznych, ukazuje historię zbrodni popełnionej i uwiecznionej na taśmie przez niejakiego Williama Allena Grone’a w towarzystwie swego najlepszego przyjaciela Roya. Streszczenie fabuły brzmi zatem interesująco. Dodatkowo na wstępie widz zostaje poinformowany, że po seansie będzie mógł obejrzeć prawdziwe dzieło Grone’a – nakręcony przez niego snuff movie. To ostatnie jest całkowicie nie do uwierzenia, ale tworzy razem z resztą frapującą otoczkę. Zdecydowanie gorzej z zawartością.

Zwykle na dźwięk słowa brutalność spodziewamy się przede wszystkim przemocy fizycznej i rozlewu krwi. W filmie Tretty odnosi się ono raczej do sfery psychicznej. Ofiarami zwyrodnialców padają dwie atrakcyjne dziewczyny. Mordercy poddają je w przeważającej części torturom psychicznym, czerpiąc wyraźną przyjemność z samej dominacji i straszenia ofiar perspektywą śmierci. Z pewnością nie można powiedzieć, by takie zachowanie nie było okrutne, z perspektywy widza jednak takie sceny dobrze funkcjonują jako wstęp do „akcji właściwej.” William wszystko filmuje mając zamiar na koniec stać się prawdziwym i jedynym twórcą filmów snuff w USA. Do swoich „poddanych” strzela, chciałoby się powiedzieć niestety, bo dystans, jaki tworzy pomiędzy oprawcą a ofiarą użycie broni palnej, znacznie mniej przemawia do widza. Z drugiej strony wymaga od twórców zapewne mniej środków finansowych, a Tretta jest reżyserem filmów o niskim budżecie.

Nie można odmówić filmowi specyficznego klimatu, na który składa się kilka czynników. Akcja toczy się na złomowisku położonym na odludziu, gdzie w prowizorycznych warunkach mieszkają William (mózg operacji) i Roy (niezrównoważony wspólnik). Powierzchowność obu jest odpychająca, dodatkowo ten drugi zachowuje się wyjątkowo odstręczająco. Wydarzenia przedstawione są chronologicznie, gdzieniegdzie pojawiają się retrospekcje mające pomóc widzowi zrozumieć motywację Grone’a, którego spostrzeżenia bywają ciekawe. Obraz scen kręconych za dnia jest jasny, jakby prześwietlony, a noc wyjątkowo ciemna, co pozwala lepiej wczuć się w sytuację ofiar przetrzymywanych na nieprzyjaznym pustkowiu.   

Małe plusy ustępują niestety miejsca dużym minusom. Jak na film o mordercy zdecydowanie brakuje tu krwi i przemocy fizycznej – wyjątkiem jest niezła scena, kiedy Will i Roy gaszą papierosy na dziewczynach umieszczonych w klatce. Ścieżka dźwiękowa, wyjątkowo toporna, żałosna i wywołująca uśmiech politowania na twarzy, dorównuje bohaterom pod względem prymitywizmu, trudno powiedzieć, czy było to celowe. Śmierć na żywo została przereklamowana i to jej nie posłużyło, ponieważ oczekiwania widzów wzrastają się na dźwięk sloganów obiecujących produkcję wyjątkowo uderzającą i nie zostają spełnione. Tylko nie oczekując zbyt wiele, jeśli chodzi o efekty gore oraz nieszczęsny snuff na końcu, można ten film obejrzeć bez tragicznego rozczarowania, co jednocześnie wcale nie oznacza dobrej zabawy.



 

::PLUSY::
klimat pustkowia
+ atrakcyjne dziewczyny
+ scena z papierosami

::MINUSY::
- przereklamowany
- nic specjalnie szokującego
- nudnawy
- fatalna ścieżka dźwiękowa
- rzekomy snuff na końcu

::OCENA FILMU::
4
/10



 

   

AUTOR: KAROLINA GÓRSKA