| |
Horror, podobnie jak fantasy, zakorzeniony
jest w mitologii oraz w powiązanym z nią folklorze. Mity powstawały,
ponieważ człowiek u zarania dziejów nie rozumiał otaczającego go świata,
który często wzbudzał w nim strach. Objaśnienie rzeczywistości poprzez mit
czyniło ją bardziej przystępną, uporządkowaną i bezpieczniejszą. Stopniowo
poszerzając arsenał środków do badania świata, a przez to swą wiedzę,
człowiek przestał potrzebować mitów. Do dziś jednak ich echa obecne są w
kulturze. Horror, jako gatunek zrodzony z pierwotnego strachu, ma wszelkie
prawo do korzystania z motywów mitologicznych i folklorystycznych, czyni to
jednak nie dość często.
Swego czasu Mark Jones - reżyser rozrywkowych
produkcji niewysokich lotów, co nie znaczy niepopularnych – wykorzystał
irlandzkie wierzenia do nakręcenia horroru pt. Karzeł. Tytułowa
postać to tzw. leprechaun, stworzenie niezwykle reprezentacyjne dla folkloru
Zielonej Wyspy. Niski, pomarszczony na twarzy ludzik, który zajmuje się
szyciem butów i wie, gdzie znajdują się przeróżne skarby. Zmuszony wyjawi,
gdzie szukać złota, nie będzie jednak chciał wypuścić go z rąk. Aby utrudnić
poszukiwania, wykorzysta wrodzony spryt i złośliwość (info według wikipedii).
Taki wizerunek leprechauna przedstawił Mark
Jones w swoim filmie. Akcja toczy się w USA, gdzie karzeł zostaje
sprowadzony wraz ze złotem przez człowieka, który go okradł. Zgodnie ze swą
naturą wydostaje się z walizki podstępem, by wkrótce zostać ponownie
schwytanym i zapieczętowanym za pomocą czterolistnej koniczyny. Następna
okazja, by wyjść i szukać skradzionego złota, nadarza się karłowi dopiero po
dziesięciu latach. Nietrudno się domyślić, że kiedy rozzłoszczony i
wygłodzony leprechaun zostanie uwolniony, rozpęta się prawdziwe piekło! W
każdym razie w założeniu...
Pomimo upływu czasu
Karła da się oglądać, jednak film ten nie straszy. Może małe dzieci
lub osoby bardzo wrażliwe mogłyby bać się pomarszczonej twarzy leprechauna,
bardziej obeznany z horrorem widz podczas seansu będzie się raczej
uśmiechał. Bo też karzeł pędzący po zemstę na trzykołowym rowerku lub
pieczołowicie pielęgnujący obuwie gospodarzy do śmiertelnie poważnych nie
należy. Jeśli jednak postawić się w sytuacji bohaterów, odciętych od pomocy
i poranionych przez leprechauna, przestaje być aż tak wesoło. Jako
ciekawostkę można potraktować pojawienie się w filmie Jennifer Aniston,
będącej wówczas dopiero u progu kariery. Porównując Karła do dzisiejszych
produkcji należałoby jednak przestać nazywać go horrorem i przestawić raczej
na półkę z fantasy.
|

|
::PLUSY::
+
urok starego horroru
::MINUSY::
-
nie straszy,
-
stracił na "horrorowości"
::OCENA FILMU::
5/10 |

|
| |
|
AUTOR:
KAROLINA GÓRSKA |
|
|