"Siedem straszliwych bram - ukrytych jest w
siedmiu przeklętych miejscach. Nieszczęście spadnie na tego, kto otworzy
jedną z bram piekła, bo przez tę bramę zło opanuje świat" - to cytat z
księgi "EIBON", która jest zarazem kluczem do otworzenia tejże bramy. Film
rozpoczyna drastyczna scena, kiedy to w 1927 roku w pokoju hotelowym nr 36 w
Louisianie dochodzi do morderstwa malarza o imieniu Schweick, którego
posądzono o czarnoksięstwo. Po tej brutalnej scenie przenosimy się do czasów
współczesnych czyli do 1981 roku, kiedy kobieta o imieniu Liza odziedzicza
owy hotel. Nie wie jeszcze, że został on zbudowany na jednej z siedmiu bram
piekła. Pomimo zaistnienia wielu wypadków jak i przestróg ze strony
niewidomej kobiety, Liza postanawia pozostać w hotelu, co okaże się...
najlepiej sami zobaczcie.
Film ten moim zdaniem jest najlepszym
horrorem w dorobku włoskiego reżysera ( Lucio Fulci ). Sceny gore stoją na
wysokim poziomie. Jest to jeden z nielicznych filmów, który oprócz tego, że
jest brutalny posiada wspaniały klimat i naprawde straszy. Wiele scen
jeszcze długo pozostaje w pamięci po zakończonym seansie : pajaki zżerające
twarz, rozpuszczanie ciała żrącymi substancjami, czy też ( wg mnie najlepsza
scena ) bardzo efektowna eksplozja głowy. Zachwalając to włoskie dzieło
należy wspomnieć także o muzyce, która jest świetna i wspaniale oddaje
nastrój towarzyszący w filmie. Niestety nawet w tak dobrym widowisku reżyser
nie ustrzegł się błędów. Wielce razi wygląd krwi, która jest jakaś rzadka i
leje sie po ekranie jak woda a to jak na film gore jest dużym minusem. Druga
wadą w filmie jest wygląd niektórych pajaków ale jak na film nakrę cony za
jedynie 400 000 $ jest to do wybaczenia. W rekompensacji dostajemy bardzo
oryginalne zakonczenie, które zmusza do dłuższej zadumy i przemysleń.
"The Beyond" jest horrorem stojącym na
wysokim poziomie. Klimat, sceny gore, efekty dźwiękowe i zakończenie to
czynniki, które przyczyniły się do okrzyknięcia śmiało tego filmu mianem
klasyki kina grozy. Polecam każdemu fanowi filmów gore. Nie muszę dodawać,
że dla fanów Luciego Fulci to pozycja obowiązkowa. Nejlepiej ogladać samemu
w nocy z dobrze podkręconym volumem :) Efekt piorunujący.