21 października 1994 roku
trójka studentów ( Joshua, Heather i Michael ) wybrała się do lasu
Black Hills. Postanowili oni nakręcić materiał o miejscowej
legendzie wiedźmy z Blair (małej wioski, która została zburzona i na
jej miejscu wybudowano miasteczko Maryland), według której
zamordowała kilkoro dzieci. Przebywając w lesie szukali jakichś
znaków, które doprowadziłyby ich do czarownicy. W nocy słyszeli
odgłosy rozmów i kroków, a następnie krzyki dzieci. Postanawiają
przerwać wyprawę i udać się do zostawionego przez nich samochodu,
którym przyjechali. Jednak nie mogą odnaleźć drogi powrotnej. Gdy
gubią mapę, to wpadają w panikę. Następnie Joshua znika bez śladu,
wszystkie ich rzeczy są porozwalane wokół namiotu, a w okolicy
znajdują dziwne przedmioty. Interesujące są również znalezione przez
nich symbole voodoo, ułożone z patyków.
Film kończy się bardzo
tajemniczo i nie dowiadujemy się, co się stało ze studentami. Obraz jest
nakręcony techniką dokumentalną. Nie znajdziemy więc w nim efektów
specjalnych. Bardzo realistyczna gra aktorów buduje wspaniałe napięcie od
początku do końca. Oglądając „Blair Witch Project” można się bardzo łatwo
nabrać na te wszystkie histerie i uznać film za nakręcony amatorsko.
Szczególnie mocną rzeczą jest monolog Heather wypowiedziany wprost do
kamery.
Film ten pojawił się w 1999 roku praktycznie
znikąd, a doskonała kampania promocyjna prowadzona przez reżyserów Daniela
Myricka i Eduardo Snacheza, która polegała na wpajaniu ludziom, że nagrania
są autentyczne i zostały znalezione przez policję rok po zaginięciu
studentów sprawiła, że wielu z nich do dzisiaj myśli, że materiał im
przedstawiony jest prawdziwy. „The Blair Witch Project” jest na pewno warty
oglądnięcia głównie ze względu na jego nowatorski sposób przekazu.