::INFORMACJE::




::TYTUŁ POLSKI::

BloodRayne

::
REŻYSERIA::
Uwe Boll

::SCENARIUSZ::
Guinevere Turner

::MUZYKA::
Henning Lohner, Lorne Balfe

::ROK::
2005

::CZAS TRWANIA::
96 min.

::OBSADA::
Michelle Rodriguez
Ben Kingsley
Geraldine Chaplin
Leighton Meester
Mike Dopud
Kristanna Loken
Adrienne McQueen
Matthew Davis
Udo Kier
Michael Paré
Meat Loaf

::PLUSY::
+ Lokacje
+ Po części fabuła i klimat
+ Ekranizacja kultowej gry
+ Muzyka

::MINUSY::
- Horror, czy to nie horror? Oto jest pytanie.
- Uwe Boll
- Brak atmosfery grozy
- Gdzie tu strach
- Nuda

::OCENA FILMU::
5/10
 

 


SPIS WEDŁUG TYTUŁÓW ORYGINALNYCH

0-99A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  Q  R  S   U  V  W  X  Y  Z  Ż  Ź


BLOODRAYNE

 

Rayne w dzieciństwie traci matkę i zostaje "zmuszona" do wstąpienia cyrku dziwadeł. Czas spędzony w tym miejscu jest dla niej prawdziwym koszmarem. Właściciel cyrku prezentuje jej umiejętności przed publicznością, która z każdym nowym numerem zagrzewa się coraz bardziej. Jak się później okazuje Rayne jest dhampirem - pół wampirem, pół człowiekiem. Uciekając z cyrku, zaprzysięga sobie zemszczenie się na oprawcach swojej matki. Nie zważając na przeciwności losu wstępuje do tajnego stowarzyszenia i wraz z nim spróbują wytępić przeklęty gatunek - wampiry...

Nieoczekiwanie po trzech latach od wydania gry "BloodRayne" powstaje film, oczywiście na jej podstawie. Tylko dlaczego do reżyserii zabrał się znany już wszystkim Uwe Boll. Przeglądając internet natknąłem się na dość ciekawe zdanie: Dajcie coś Uwe Boll'owi to zrobi z bardzo dobrego scenariusza kaszankę jakich mało. Już mogliśmy się o tym przekonać na przykład w "House Of The Dead", który też reżyserował. Przyznam się, że trzeba mieć talent, żeby spartaczyć naprawdę dobrą historię na film. Wracając do tej ekranizacji, Uwe jak zawsze musiał zostawić po sobie pewien niesmak. Ale zacznę najpierw od plusów filmu, a później przejdę do minusów, których jest o wiele więcej.

Bardzo dobrym pomysłem było zaczerpnięcie fabuły z gry pod tym samym tytułem. Trzy lata temu osiągnęła ona dość spory sukces i filmowcy nie chcieli zmarnować swojej szansy na łatwe pieniądze. Ale jak się okazało, film nie wywarł na mnie takiego wrażenia jak gra. Już w samej grze jest więcej momentów, w których można się wystraszyć. W filmie tego nie doświadczymy. Po prostu jest tu w ogóle mało dobrej akcji, a gdzie tu mówić o dobrym horrorze. Jedynie co łączy ten film z horrorem to, że jest to opowieść o wampirach. A tak po za tym to chyba nic więcej. Podobać się mogą lokacje, które możemy zobaczyć na ekranie. W większości są one mroczne i dobrze przybrane do scen filmowych. Oczywiście większość akcji rozgrywa się w nocy, w końcu to opowieść o wampirach. Nie można zapomnieć o muzyce, która zadziwiła mnie swoją kompozycją i dopasowaniem do akcji. Ciekawe jest to, że jeśli zmieniono by ją to film straciłby całkowicie na klimacie i nie czułoby się nawet odrobiny klimatu grozy.

Czas teraz na minusy. Jest ich dość sporo, ale jak się przekonaliśmy, w filmach Uwe Boll'a to normalne. Już na samym wstępie widzimy żenujące sceny, ni to horror ni komedia. Ciężko powiedzieć jaki gatunek film ten reprezentuje. Ale po oglądnięciu stwierdzam, że to na pewno nie horror. Praktycznie nie istnieją sceny w których moglibyśmy się wystraszyć. A przecież na tym bazuje horror. Są może jakieś sceny, w których można się wystraszyć, ale to dzięki muzyce, a nie stworom, atakom czy innym  rzeczą. Podczas oglądania dochodzi jeszcze jedne najgorszy ze wszystkich elementów, które możemy doświadczyć podczas projekcji. A mowa tutaj o nudzie. Prawdziwy fanatyk horrorów zrozumie to o czym przed chwilą napisałem. Film za bardzo schodzi na "bok" zamiast trzymać się fabuły gry. Dlatego też wyszło to co wyszło.

Jednak można być też optymistą oglądając tą produkcję. Mogą podobać się długie wprowadzenia do każdej ze scen. Nieuchronne czekanie aż coś konkretnego się wydarzy. Najdziwniejsze jest to, że film oferuje nam małą dawkę przemocy. Tak prawdę powiedziawszy film zszedł bardziej na podłoże historyczne o wampirach. Nie przesadzając z horroru jest tu maksymalnie do pięciu minut. Tak dla przypomnienia napiszę, że bazuje on na grze komputerowej w której co chwilę coś się działo. Nie było chwili spokoju. A tutaj dobrze będzie jak nie zaśniecie. Oglądając "BloodRayne" na pewno każdy zwróci uwagę na aktorów. Akurat ich gra mi się nie podobała. Większość z nich "odbębniła" swoją pracę, tak, żeby wpadło trochę pieniędzy do kieszeni. Dodatkowo na ekranie można zauważyć trochę sztuczności, która wkrada się we wszystkich filmach które reżyseruje Uwe Boll. Jeszcze jedno o którym zapomniałem napisać wcześniej. Są to efekty specjalne. Podszedłem do nich z przymrużeniem oka. Nie są jakoś zadziwiająco zrobione. Po prostu są średniej klasy.

Nie znajdziecie tutaj nic nowego. I właśnie to jest najgorsze. Czasami tak mi się wydaje, że produkcja ta przypomina po części "Władca Pierścieni". Ale wykonaniem nie dorównuje mu nawet do pięt. Jak widać z powyższego opisu, nie warto jest oglądać ten film. Ja zobaczyłem go z ciekawości. Ciężko powiedzieć czy jest on filmem który zagości u nas na dłuższy czas. Ale po opiniach, które można znaleźć na różnych forach internetowych to raczej odejdzie on tak szybko jak się pojawił. Ocenę którą wystawiłem to z sentymentu do gry. Każdy ma swoje gusta i może powiedzieć, że mu się ta produkcja podoba. Ale większość podzieli moje zdanie. Czy oglądniecie "BloodRayne" zależy tylko od Was? Więc sami zdecydujcie.


ZOBACZ RÓWNIEŻ


DVD

CIEKAWOSTKI

KSIĄŻKI

SYLWETKI

MUZYKA

DOWNLOAD

AUTOR: PASTOR

 
     
 



::GALERIA::