SPIS WEDŁUG TYTUŁÓW ORYGINALNYCH

0-99A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  Q  R  S   U  V  W  X  Y  Z  Ż  Ź


 



 

CAMPFIRE TALES



 

 

::TYTUŁ POLSKI::
Mroczne Opowieści

::REŻYSERIA::
David Semel,
Matt Cooper...

::SCENARIUSZ::
Matt Cooper,
Martin Kunert

::MUZYKA::
 Andrew Rose
 

::OBSADA::
Ron Livingston, Alex McKenna, Hawthorne James
...

::KRAJ::
USA

::ROK::
1997

::CZAS TRWANIA::
88 min.


 
 

Horror idealny powinien straszyć, zaskakiwać i zaciekawiać widza. Można ten efekt osiągnąć  epatując z ekranu okrucieństwem lub wymyślnymi efektami specjalnymi. Istnieje również metoda polegająca na niedomówieniach, skąpym dawkowaniu tajemnicy i stopniowo budowanym klimacie. „Mroczne opowieści” trójki reżyserów Davida Semela, Matta Coopera i Martina Kunerta należą do tej drugiej kategorii.  Są to trzy krótkie nowelki opowiadane przez bohaterów filmu przy ognisku. Nie ma w tym obrazie żadnych fajerwerków, przemocy czy hektolitrów krwi. Jest w nim jednak to coś, co powoduje, że realizację ogląda się z zainteresowaniem i bez cienia znużenia a po seansie pozostaje odczucie obcowania z czymś tajemniczym i nieznanym.

Czwórka młodych ludzi wraca z koncertu metalowego zespołu IRON MAIDEN. Nieoczekiwana awaria samochodu zmusza ich do spędzenia całej nocy na odludziu. Rozpalają ognisko i umilają sobie czas opowiadaniem strasznych historii.

Nowelki, choć zaledwie dwudziestominutowe są ciekawie, klimatycznie i co najważniejsze potrafią przestraszyć.  Pedofil podszywający się na czacie pod najlepszego przyjaciela dziewczynki, czyhający tylko na okazję, kiedy jego ofiara pozostanie sama w domu, opowieść o duchach czy tajemnicze istoty zamieszkujące dzikie lasy, to tylko niektóre elementy fabuły serwowane widzowi przez twórców „Mrocznych opowieści”. Krwawych scen jest tu jak na lekarstwo. Zazwyczaj końcówka każdej historyjki obfituje w nagromadzenie brutalności. Daleko im jednak do masakry przedstawianej w przeciętnych gore-movie. Nie w tym tkwi potęga filmu. Widz straszony jest napięciem, ciemnością, czymś niespotykanym, kryjącym się w krzakach. Można w filmie zobaczyć klasyczne elementy jak nieznajomy spotkany w lesie, opowiadający przerażające historie, nawiedzony dom, w którym grasują duchy, czy maniakalnego wielbiciela śledzącego swoja ofiarę. Takich klimatycznych i sprawnie zrealizowanych wątków w obrazie nie brakuje. Całość dopełniają ciekawe zdjęcia i dobre aktorstwo. Mroczna i nastrojowa muzyka uzupełnia klimat filmu.  Jednak elementem, który przeważył na wysokiej ocenie całego obrazu jest bez wątpienia końcówka. Robi bardzo pozytywne wrażenie, jest zastanawiająca i zmusza do przemyśleń nad przemijaniem, śmiercią i ulotnością życia. Jest w zakończeniu coś wręcz metafizycznego co pozostaje w pamięci na długo.

Obraz skierowany jest raczej do młodszej części widowni, niemniej jednak każdy powinien odnaleźć w filmie coś ciekawego i interesującego. Nie ma w obrazie tak zwanych shockerów podrywających widza z krzesła, odbiorca powinien się raczej nastawić na klimat i fabułę.  Wtedy „Mroczne opowieści” bez wątpienia spełnią jego oczekiwania.

Polecam film osobom o nieco większym poziomie wrażliwości i tym, które nie mogą oglądać przemocy wylewającej się z ekranu. Wielbiciele gore również nie powinni być zawiedzeni. Z pewnością seans „Mrocznych opowieści” będzie dla wszystkich chwilą zadumy i zastanowienia nas życiem, śmiercią i tym jak bardzo jesteśmy ulotni i przemijalni.



 

::PLUSY::
+ Nastrój
+
Mroczny klimat
+ Znośne aktorstwo większości postaci
+ Muzyka

::MINUSY::
- Słabe aktorstwo niektórych postaci
- Mógłby bardziej straszyć

::OCENA FILMU::
7
/10



 

   

AUTOR: WOJCIECH KULAWSKI