::INFORMACJE::




::TYTUŁ POLSKI::
Chopper Chicks In Zombietown

::
REŻYSERIA::
Dan Hoskins

::SCENARIUSZ::
Dan Hoskins

::MUZYKA::
???


::ROK::
1989

::CZAS TRWANIA::
 86 min.

::KRAJ::
USA

::OBSADA::
Catherine Carlen
Jamie Rose
Lycia Naff

::PLUSY::
+ Schematyczny scenariusz
+ Ironia amerykańskiego społeczeństwa
+ Komizm
+ Prostota wykonania


::MINUSY::
- Nie każdemu się to spodoba…

::OCENA FILMU::
5/10
 

 


SPIS WEDŁUG TYTUŁÓW ORYGINALNYCH

0-99A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  Q  R  S   U  V  W  X  Y  Z  Ż  Ź


CHOPPER CHICKS IN ZOMBIETOWN

 

A ja myślałem, że już nic mnie nie zaskoczy… Myliłem się i to jak bardzo. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych typowym dla wielu produkcji filmowych były hordy zombie. Zazwyczaj te bezmózgie istoty, kierujące się pierwotną potrzebą zaspokojenia narastającego głodu ogałacały setki miast z żywych istot, które po przez cudowny łańcuszek zmartwychwstawały jako kolejne żywe trupy. Zazwyczaj w obliczu zagrożenia pojawiała się grupka ludzi osaczona przez mięsożerne istoty, próbująca jakoś zwalczyć potwory, których wygląd w każdym z prezentowanych wcześniej lub później dzieł filmowych zmieniał się w zależności od budżetu. Zazwyczaj przeżywała garstka, która zaczynała od nowa życie w nowej rzeczywistości, która nie napawała optymizmem. Jednak lata osiemdziesiąte to również rozkwit gatunku zwanego czarna komedia, w której zawierały się elementy sensacji, horroru, czasami obyczaju. Zatem znudzonemu widzowi brakowało tylko… i tu moje zaskoczenie… zmotoryzowanych lasek w krainie zombie. W 1989r. powstał obraz, którego twórcą był Dan Hoskins, kojarzony zazwyczaj z wytwórnią Troma INC. Zatem mam przyjemność i zaszczyt zaprezentować najgorętsze laski na motorach walczące z masą bezmózgich stworzeń… Jest na co popatrzeć…

Cała historia opiera się o klasyczny scenariusz, wielokrotnie powielany w większości produkcji traktujących o tej tematyce. Zatem siedem napalonych, odzianych w skóry, gorących lasek wędruje po przez bezkresne drogi gdzieś, gdzie diabeł a może zombie mówi dobranoc… Trafiają do miasta Zariah, które leży na całkowitym Pustkowu, z dala od zgiełku cywilizacji. Owe miejsce okazuje się doskonałą przykrywką dla szalonych eksperymentów Ralpha Willuma, którego obsesją są kobiety a raczej ich unicestwienie. Wkrótce jeden z miejscowych dzieciaków przypadkiem wypuszcza nieudany eksperyment naukowca na wolność, zatem armia zombie, przynajmniej ich większa część rusz na podbój cywilizacji, no może trochę przesadziłem… Na podbój Zariah, w którym zatrzymał się gang The Cycle Sluts, czyli nasze w lateks przyodziane laski. Miastem wkrótce wstrząśnie ów fakt, gdyż mieszkańcy nie są zdolni ze swoimi zmarłymi przedwcześnie przyjaciółmi i rodziną. Gorącym laskom nie pozostaje nic innego jak tylko skorzystać z okazji zarobku i wyeliminować kilka nieboszczyków, uratować grupę niewidomych dzieci, przelecieć kilku facetów… No może w odwrotnej kolejności. Wkrótce miasteczkiem Zariah będzie się działo… Bowiem zapanowały: sex, zombie i nabuzowane testosteronem zdziry, gotowe na wszystko. Po obejrzeniu tego filmy już nic cię nie zaskoczy…

W tej produkcji nie ma miejsca na podniosłe sceny przemów oraz westchnień na temat unicestwienia rasy ludzkiej, nie ma tu również miejsca na heroizm oraz współczucie za to jest miejsce na sporą dawkę autoironii i sarkazmu, który wkomponowuje się w lateks ubioru tytułowych bohaterek. Film nie straszy, miejscami rozbawia do łez, jest doskonałym przykładem na kino nisko budżetowe, które w pewnym sensie dopełnia całokształt kinematografii. Nie ma tu wyszukanych dialogów, poziom gry aktorskiej prezentuje się jako przeciętny i sztuczny a po mimo to chce się dalej oglądać daną produkcję. Obraz odmienny od poprzedników, zdominowany pomieszaniem gatunkowym, w którego skład zalicza się komedię, sensację i odrobinę horroru. Nie zaskoczą nas pełne widowiskowości sceny walk i wybuchów, muzyka jest zdawkowo pasująca do całości, wprowadza nas w klimat małomiasteczkowego hard rocka wiejskiego. Ale w tym wszystkim nie o to chodzi, to zabawa konwencją, która doskonale spełnia swoją funkcję jako tanie kino klasy B. Zatem nie spodziewajmy się wybitnego dzieła z gatunku gore, bowiem przezabawne zachowanie zombie oraz sposoby ich unieszkodliwiania spowodują uśmiech na twarzy a nie dreszcze na ciele. To jest film alternatywny, z którym należy się zapoznać, który już samym tytułem przyciąga męską widownię i nie tylko… Widzowie dopatrujący się składnej fabuły również się zawiodą, ponieważ tu raczej nie ma rozbudowanych wątków, po prostu prosty schemat i to w tym filmie jest najlepsze. Ogół prostoty audiowizualnej, której celowym zamierzeniem jest odpowiedź na wcześniejsze, bardziej rozbudowane produkcje, jakich wiele. To jest po prostu bardzo dobrze zrobiona czarna komedia o groteskowym posmaku a jeżeli komuś taki gatunek nie odpowiada radzę zwrócić się ku innemu wyborowi…


ZOBACZ RÓWNIEŻ


DVD

CIEKAWOSTKI

KSIĄŻKI

SYLWETKI

MUZYKA

DOWNLOAD

AUTOR: REQUIEM

 
     
 



::GALERIA::