| |
Od wieków ludzie obdarzeni darem
jasnowidzenia stawali się zjawiskiem wzbudzającym kontrowersje. Pod
koniec dwudziestego wieku naukowcy zaczęli się interesować owymi
zdolnościami prowadząc między innymi testy porównawcze. Dar widzenia
nazywany potocznie przeczuciem często jest wykorzystywany przez policję
w sprawach, w których wszelkie konwencjonalne środki zawiodły. Jednak
nauka nie jest w stanie wyjaśnić fenomenu, który swoim mistycyzmem
przeraża, osoby posiadające dar często świadczą usługi, przepowiadając
osobom prywatnym przyszłość lub próbującą wyjaśnić przeszłość. Osobą o
podobnych zdolnościach jest Anabelle Wilson, wdowa samotnie wychowująca
samotnie trójkę dzieci. Potrzebne środki do życia pozyskuje z różnych
źródeł, jednym z nich jest wróżenie z kart nietypowego formatu
miejscowym mieszkańcom małego miasteczka. Wzbudzająca ogólne poruszenie
pomaga rozwiązywać problemy, owy dar odziedziczyła po babci jednak nie
może go wykorzystywać w pełni. Nawiedzające ją wizje są fragmentaryczne,
dlatego też wszelkie jej usługi są darmowe. Pracując w domu wychowuje
dzieci, pewnego dnia po raz kolejny o pomoc prosi ją molestowana
kobieta, której mąż Donnie Barksdale nadużył przemocy. Annie radzi jej
by odeszła od męża, jednak zastraszona kobieta nie jest w stanie podjąć
tak drastycznych kroków bojąc się o własne życie. O wizycie żony u
wróżki dowiaduje się Donnie, nachodząc Annie w nocy, grozi całej jej
rodzinie. Jednak to nie koniec narastających problemów, kolejne wizje
Anabelle przedstawiają zamordowaną kobietę, która zaginęła. Policja
prosi Annie o pomoc, niekonwencjonalny sposób śledztwa przynosi
rezultaty. Zmasakrowane ciało zostaje wyłowione na posesji Barksdale’ów,
dochodzi do procesu, w którym na ławie oskarżonych zasiada Donnie.
Skazany za morderstwo odsiaduje wyrok, jednak kolejne przeczucia
dotyczące zagadkowego morderstwa nasilają się, wokół zdarzenia narasta
coraz więcej pytań, które pozostają bez odpowiedzi do momentu, gdy dotyk
przeznaczenia przedstawi pełny obraz zdarzeń, lecz wtedy może już być za
późno, by ktokolwiek mógł zmienić bieg wydarzeń. Zatem wysłuchajmy
zmarłych do końca…
Milenium najwidoczniej podziałało na twórców
kultowych filmów z elementami gore, tak, więc gdy George A. Romero
wyreżyserował thriller „Bruiser”, Sam Raimi postanowił się zająć sprawnie
zrealizowanym thrillerem „The Gift”. Czyżby to miało oznaczać wypalenie
artystyczne? Wręcz przeciwnie, reżyserzy po nakręceniu produkcji, których
rozgłoś niesie się przez wiele lat zostają zaszufladkowani, ich
przyporządkowanie do określonego typu gatunkowego powoduje ogólne
poruszenie, gdy wyłamują się tworząc kolejną zaskakującą produkcję o
charakterze nieco odbiegającym od utartych dotychczas sprawdzonych
płaszczyzn filmowych. Zgromadzenie na planie filmowym hollywoodzkiej plejady
gwiazd, często uhonorowanej wieloma nagrodami, niebanalnej fabuły oraz
poruszających oko ujęć oraz efektów specjalnych przyniosło wymierne efekty.
Niedoceniany dotąd twórca thrillerów, słynny reżyser horrorów wyłamał się
tworząc wzorcowe dzieło kina fabularnego. Plejadzie gwiazd towarzyszy
podkład muzyczny skomponowany przez Jerrego Goldsmitha, w twórczy sposób
kreujący świat mistycznych doznań głównej bohaterki. Na szczególne uznanie
zasługuje wielowątkowa fabuła, której niby nieznaczne wątki poboczne w
końcowej fazie się łączą tworząc zaskakujący finał. Oprócz elementów grozy
reżyser wplata wątki obyczajowe, uwydatniając problematykę filmu. Ten zabieg
okazuje się trafny, dzięki niemu film nabiera wartości moralnych, dając
widzom wiele do myślenia. Jednak ogrom produkcji zniekształcony zostaje w
minimalny sposób poprzez komercyjność, skazując produkcję na zyski a nie na
kino bardziej ambitne. Poetyckość pejzaży utrzymana w mrocznej konwencji
została w wspaniały sposób uchwycona, tworząc malowniczy pejzaż świata
żywych i martwych. Zatem trudno jednoznacznie określić gatunkowość danego
dzieła, które niewątpliwie tchnęło odrobinę świeżości w kino światowe,
kreujące obraz komercyjności i szufladkowania poprzez reklamę produkcji
nazwiskiem reżysera oraz obsadą. Mimo wielu konkretnych zalet owa płynność
epicka może okazać się dla wielu niezrozumiała, co za tym idzie nudna.
Jednak warto przysiąść na parę chwil wygodnie w fotelu i delektując się
płynącym powiewem świeżości, bijącym naszego ekranu. Polecam każdemu, bez
wyjątku…
ZOBACZ RÓWNIEŻ

DVD |

CIEKAWOSTKI |

KSIĄŻKI |

SYLWETKI |

MUZYKA |

DOWNLOAD |
AUTOR:
REQUIEM |
|