SPIS WEDŁUG TYTUŁÓW ORYGINALNYCH

0-99A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  Q  R  S   U  V  W  X  Y  Z  Ż  Ź


 



 

GRUDGE 2, THE



 

 

::TYTUŁ POLSKI::
Klątwa 2

::
REŻYSERIA::
 Takashi Shimizu

::SCENARIUSZ::
Stephen Susco

::MUZYKA::
Christopher Young

::OBSADA::
Sarah Michelle Gellar, Amber Tamblyn...

::KRAJ::
USA

::ROK::
2006

::CZAS TRWANIA::
 95 min.


 
 

Kręcą remake „Battle Royale”. Kręcą remake „The Eye”. Kręcą remake „Old Boy’a”. Zawsze, gdy czytam takie newsy zadaje sobie pytanie: po jaką cholerę robią remake kultowych filmów, które ich zupełnie nie potrzebują? Zawsze też znam odpowiedź: dla kasy. Niestety takie podejście nie satysfakcjonuje. Powiem więcej; wkurza mnie, że za przeróbki moich ukochanych produkcji biorą się ludzie, którzy tylko lecą na kasę i mają gdzieś zachowanie choćby 1/1000000 klimatu oryginału. Praktycznie każdy remake azjatyckiego filmu grozy, czy thrillera jest beznadziejnie słaby. Popatrzcie na „Ring 2” czy „Premonition”, nie mówiąc już o najgorszym remake’u jaki istnieje czyli „DW - Fatum” -  nudnemu, pozbawionemu napięcia dramatowi bez żadnej strasznej sceny. To ma być przeróbka genialnego filmu Nakaty? Kpina. Jakiś czas temu na ekrany kin weszła druga część „The Grudge”, za którą stał twórca oryginalnego „Ju-on”. Wiecie już,  co z tego wyszło?

    

Cóż... teoretycznie nie powinienem polecać tego filmu, ale z dwóch przyczyn go polecę. Przyczyny te opiszę na końcu. Najpierw jednak wymienię  to czego jest zdecydowanie więcej czyli wad (ponieważ na stronie jest recenzja, która zawiera dosyć obszerne informacje o fabule, ja skupię na moich wrażeniach z projekcji). Zacznijmy więc tego, że nie jest straszny, widma które mają nas przerażać wypadają  żałośnie ( zwłaszcza ten kocio - malec i jego miałki - what the fuck, it is??!!) mimo, że są grane przez aktorów z oryginalnego „Ju-on”. Muzyka jest identyczna jak w pierwszej części, źle obsadzono główną rolę żeńską. Wystarczy? Ale to jeszcze nie koniec. Irytuje ZEROWA spójność fabuły, beznadziejny klimat, brak klimatu grozy, wszechobecna nuda, nielogiczne i beznadziejne zakończenie, no i  ginie Miyuki...

    

Podsumowując: Beznadziejny remake świetnego, mrocznego i strasznego japońskiego horroru "Ju - on". Nic dziwnego skoro producentem jest Sam Raimi ( jakkolwiek zasłużony dla horroru, ale odkąd zaczął kręcić bajki w stylu SpiderMan, stracił umiejętność produkcji dobrych filmów grozy. To on zapewne miał duży wpływ na film i dlatego wyszło co wyszło. Shimizu ( który jest reżyserem oryginału i remake'u) powinien wracać to Japonii i dalej kręcić swoje filmy, bo w Hollywood jest pod wpływem Raimi'ego, który zawodzi .

    

A teraz uzasadnienie dlaczego w takim razie polecam ten film. Jak pisałem z 2 powodów:
1. Jest to wręcz podręcznikowy przykład: "Jak nie kręcić remake'ów japońskich horrorów".

2.Misako Uno!!!!! ( zbieram na bilet do Tokio...wo ai ni onnanoko!!!)
 

::PLUSY::
+ Pokazuje, że remake azjatyckiego horroru, nie ma sensu
+ Sceny z Misako Uno

::MINUSY::
- Nudny
- Nielogiczna fabuła
- Źle dobrani aktorzy
- Brak napięcia
- Beznadziejne i nielogiczne zakończenie
- Fatalny remake kultowego filmu


::OCENA FILMU::

2/10

   

AUTOR: COREY JORDISON