| |
Tak, tu mamy coś
bardzo ciekawego. Początkowo wygląda to wszystko na typowy film o Wietnamie:
mamy obóz bohaterskich Amerykanów, którzy w sielskiej atmosferze pucują swoje
giwery, rozmawiają i wytrwale puszczają z dymem przydział fajek. Jak to zwykle
bywało w takich filmach (np. w Plutonie Olivera Stone’a) humory im dopisują i
cała sytuacja jak zwykle wydaje się być wyabstrahowana z wojennego kontekstu
(który w zasadzie sygnalizują jedynie broń i ciuchy). W tym właśnie obozie
poznajemy Jakuba Singera – modelowego reprezentanta amerykańskiej klasy
średniej, a tu głównego bohatera zajść. Jakub Singer prawdopodobnie nie jest
zbyt przydatnym żołnierzem, a nawet gdyby takim był to funkcjonowanie na
kantyńskim, szemranym wikcie zmusza go do ciągłych „eskapad zwiadowczych”:],
przez co często jest nieobecny. Nie dziwi więc fakt, że atak do jakiego wkrótce
dochodzi zaskakuje go bez spodni. Właśnie w chwili, gdy Jakub wybiega zza
chaszczów okazuje się, że Drabina Jakuba to nie jest byle film o białych
ratujących czarnych przed żółtymi - ale horror psychologiczny pozbawiony
jakichkolwiek rasistowskich animozji. EUREKA!
Kiedy ciągłość
akcji staje się dla reżysera nieznośna, szturchnięciem budzi montażystę i
skinieniem głowy wskazuje mu nożyczki. CIACH! Główny bohater budzi się w
zatęchłym metrze, światło miga i wszystko staje się jasne. Drabina przedstawia
wojnę w inny sposób niż to było w Plutonie, Czasie Apokalipsy czy Full Metal
Jacket, bo jest ona na siłę upchnięta w głowie tego biednego faceta, który
jakimś cudem wrócił żywy z pola bitwy (ta koncepcja najbardziej bliska jest
Łowcy Jeleni). Mamy zatem halucynacje, wizje wojenne, przerażające sny, migawki
sprzed wojny i jakiś niesamowicie pokręcony ciąg czasu i przestrzeni. Główny
bohater nie jest jedynym cierpiącym na syndrom wojny, każdemu z jego towarzyszy
broni doskwiera to samo. Akcja zaczyna się zazębiać. W miarę jak postępuje, jak
niechciane zwłoki wypływają na powierzchnię kolejne niepokojące fakty, a mnogość
podejrzeń pęcznieje jak wrzód. Kto za tym stoi? Co oni nam zrobili? Kim „oni” w
ogóle są? Śledztwo trwa, bohaterom przychodzą z pomocą różni „nigdy się nie
widzieliśmy”, co stwarza klimat prawie Kafkowski! Zagubieni w labiryntach
swojej, żyjącej własnym życiem wyobraźni, odpornej na racjonalizm i logikę, brną
do zlokalizowanego gdzieś daleko, wątpliwego rozwiązania zagadki.
Na Jacob’s Ladder
wzorowało się wiele filmów np. niedawny „Manchurian Candidate” a nawet gier np.
„Silent Hill 2”. To trzymająca w napięciu bite 115 minut produkcja z pogranicza
horroru, kryminału, thrilleru psychologicznego. Film porusza wiele problemów i
zmusza nas do zastanowienia nad tym, czy cały system został stworzony z myślą o
nas, czy może my z myślą o nim. Gdzie są granice zaufania, czy możliwe jest by
nie dać się wykorzystać, co mogą zrobić jednostce ci, którzy wydają rozkazy, w
imię wyższego, znanego tylko im dobra? I wreszcie... Co takiego Oni ukrywają że
gotowi są za to zabić? Gorąco Polecam!
ZOBACZ RÓWNIEŻ

DVD |

CIEKAWOSTKI |

KSIĄŻKI |

SYLWETKI |

MUZYKA |

DOWNLOAD |
AUTOR:
HUMUNGUS |
|