| |
Hiszpania, 1944 rok. Jedenastoletnia Ofelia wraz z ciężarną matką przybywa
do domu jej nowego męża - generała Franco. Dziewczynce trudno znieść
surowość ojczyma względem niej i innych osób. Przez przypadek Ofelia odkrywa
w ogrodzie tajemniczy labirynt. Tam spotka Fauna, baśniowego stwora, który
rozpoznaje w niej księżniczkę magicznej krainy, której grozi zagłada. Przed
dziewczynką stoją jednak trzy mordercze zadania, które sprawdzą jej
nieśmiertelność i pozwolą na powrót do królestwa. Z czasem okrucieństwo
zapanuje nad całym rzeczywistym światem.

Jest to film niezwykły. Świat realny przenika się z baśniowym, a łącznikiem
pomiędzy tymi krainami jest wrażliwa Ofelia. Z upływem akcji widz dostrzega,
iż z pozoru tajemniczy i przerażający świat Fauna ustępuje w złowieszczości
realnemu. To tu generał Franco bestialsko torturuje przeciwników, zabija
osoby nieposłuszne (scena, gdy uderza kilkakrotnie butelką w twarz
mężczyzny) jak i sam doświadcza cierpień (makabryczne rozcięcie ust). W
baśniowej krainie spotkamy się zaś z Faunem, Pale Manem i wielką ropuchą. W
filmie zdecydowanie świat bajkowy ustępuje miejsca szarej rzeczywistości.
Może to trochę rozczarować osoby, które liczą na film w stu procentach
fantastyczny, przepełniony baśniowymi postaciami i magią. Reżyser postawił
na opowieść poświęconą smutnym losom małej dziewczynki, którą co krok
spotykają rozczarowania i tragedie (śmierć bliskich osób, trudne do
wykonania zadania, agresywne zachowanie ojczyma). Magiczna kraina to swego
rodzaju azyl dziecka, ucieczka od mrocznej codzienności. Co prawda czekają
ją tam trudne do wykonania zdania i krwiożercze bestie, ale i tak Ofelia
woli przebywać właśnie tam. W końcu to Faun powiedział jej jak może pomóc w
leczeniu matki. Historia Ofelii to swego rodzaju „Alicja w krainie czarów”
dla dorosłych.

„Labirynt Fauna” autentycznie wstrząsa i porusza. Bezlitosność generała,
sytuacja na polu bitwy, trudne zadania dziewczynki, jej problemy z ojczymem
i zagrożona ciąża matki zmusza do refleksji. Ukazuje to jak jedenastoletnie
dziecko musi sobie samo radzić z przeciwnościami losu. Na miejscu Ofelii
niejeden dorosły poddałby się, ale ona nie dopuszcza takiej myśli do głowy.
Najbardziej dramatyczne z całego filmu jest zakończenie, u niektórych widzów
może wywołać łzy smutku. Nie zobaczymy tu wielkiego happy endu gdzie wszyscy
żyją dobrze i szczęśliwie, w filmie del Toro wielkie żniwo zbiera śmierć.
Guillermo del Toro stworzył niezwykłą opowieść pod względem wizualnym.
Niesamowita charakteryzacja Douga Jonesa, który wcielał się w postać Fauna i
okropnego Pale Mana (przemiana Douga w tę postać trwała około pięciu
godzin!). Reżyser wykorzystał też efekty komputerowe do stworzenia ohydnej i
obślizgłej ropuchy oraz fruwających wróżek. Udało mu się to tak dobrze, że
za charakteryzację „Labirynt Fauna” dostał Oskara (miał ich w sumie trzy).
Reżyser już nie raz udowodnił, że jest mistrzem w tworzeniu odrealnionych
kreatur, wystarczy zapoznać się z takimi jego dziełami jak „Hellboy”, „Blade
II” i „Mutant”.

Zadziwiającego klimatu dostarcza kolorystyka filmu, gdzie w świecie realnym
górują szarości, tak w baśniowym doświadczymy jaskrawych barw (choć są
wyjątki np. nora ropuchy). Imponująco wypada tu w roli młodziutkiej Ofelii
Ivana Baguero. Jak na swój wiek potrafiła wczuć się w swą rolę i odegrać ją
przekonywująco. Najlepiej zaś zagrał tu Sergi Lopez w roli generała Franco.
Jest bezlitosny, mściwy i pozbawiony ludzkich uczuć. Z jego oczu bije groza.
Jego zachowanie jest bardzo realistyczne, a poniżający stosunek do Ofelii
jak i do jej matki jest wyśmienicie przez niego pokazany. Muzyka jest bardzo
klimatyczna i pasuje do filmu. Najlepiej wypada melodia kołysanki, która
nieraz rozbrzmiewa w filmie. Ciekawie wypada też używanie przez aktorów
języka hiszpańskiego, daje to uczucie pewnego odrealnienia i inności filmu.
Zdecydowanie wyróżnia się dzięki temu od amerykańskich produkcji.

Na koniec warto zadać sobie najistotniejsze pytanie – Czy „Labirynt Fauna”
to horror? Odpowiedź jest trudna, w końcu występują tu nierealne stwory i
pojawia się tu duża ilość brutalnych scen. Zaś podczas oglądania filmu
pojawia się masa uczuć, poczynając od fascynacji krainą baśni kończąc na
smutku związanym z losami Ofelii, ale gdzie podział się strach? W tym filmie
nie ma się czego bać, to dzieło bardziej nastawione na poruszanie widzem i
wzbudzanie w nim refleksji. Więc jeśli musiałbym klasyfikować dzieło del
Toro określiłbym je jako film fantastyczny z domieszką grozy. Nie pozostaje
mi nic innego jak tylko polecić „Labirynt Fauna”, gdyż jest to film
praktycznie bez wad, pozostający na długo w pamięci…
|

|
::PLUSY::
+ charakteryzacja,
+ aktorstwo,
+ porusza widzem,
+ scenografia,
+ klimatyczna muzyka,
+ zakończenie.
::MINUSY::
- pobieżne potraktowanie wątku fantastycznego
::OCENA FILMU::
10/10 |

|
| |
|
AUTOR:
DEJW |
|
|