SPIS WEDŁUG TYTUŁÓW ORYGINALNYCH

0-99A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  Q  R  S   U  V  W  X  Y  Z  Ż  Ź


 



 

MAD, THE



 

 

::TYTUŁ POLSKI::
The Mad

::REŻYSERIA::
John Kalangis

::SCENARIUSZ::
John Kalangis,
Kevin Hennelly

::MUZYKA::
Ursula Campbell

::OBSADA::
Billy Zane, Maggie Castle, Shauna MacDonald

::KRAJ::
USA, Kanada

::ROK::
 
2007

::CZAS TRWANIA::
83 min.


 
 

Jest takie polskie przysłowie, że „co za dużo to i świnia nie zeżre” i według mnie to przysłowie doskonale mogłoby posłużyć za motto filmu „The Mad”. W założeniu twórców zapewne miał to być pastisz gatunku, łamiący konwencje i stereotypy, wyszły za to popłuczyny po klasykach w rodzaju „Shaun of the Dead” czy „Braindead”. Krzywe zwierciadło ukazane w krzywym zwierciadle, kompletny przerost treści nad formą, której się tu nawet na dobrą sprawę nie uświadczy, bo temat został wyczerpany do granic budżetu. Ale dość już tych superlatywów, spróbuję się posilić na obiektywną ocenę.

Fabuła filmu jest prosta niczym budowa farmerskiego cepa: oto mamy amerykańską rodzinkę na urlopie. Rodzina jest tak schematyczna, że bardziej się nie da: jest sztywny, zasadniczy ojciec (Billy Zane), obecnie lekarz a dawniej członek zespołu rockowego, jest dziewczyna ojca, Monica, arogancka i wyniosła, mamy też córkę – typową amerykańską nastolatkę, wiecznie w konflikcie z całym światem i jej chłopaka, tępego jak but z lewej nogi. Podczas podróży bohaterowie zatrzymują się na śniadanie w małym miasteczku i przypadkiem znajdują się w samym centrum piekła, gdy ludzie zaczynają chorować po zjedzeniu zatrutego niebezpiecznymi chemikaliami wołowego mięsa. Choroba szalonych krów przyczyną zombie apokalipsy? Czemu nie, o ile jej skutkiem będzie zacieśnienie więzi ojciec-córka i pod warunkiem, że oczywiście będą żyć potem długo i szczęśliwie.

Trudno mi stwierdzić, na ile fabuła jest zamierzona w swojej płytkości i bezbarwności, a na ile jest to tzw. „efekt uboczny”. Wystarczy rzec, że kilka zabawnych kwestii wypowiadanych przez aktorów i dosłownie parę zabawnych scen nie wystarczy, by ten film oglądało się przyjemnie. Jest nużący, akcja rozkręca się wolno jak zapłon wiejskiego rzęcha, którym jeździ jeden z bohaterów filmu. Nawet Billy Zane nie ratuje filmu, który dosłownie rozłazi się w szwach. Być może gdyby nie przesyt parodiami gatunku zombie movies można by było dać „The Mad” nieco wyższą notę, ale niestety – seans zakończyłam z niesmakiem i z poczuciem, że to wszystko już było i co ważniejsze – w dużo lepszym wydaniu. Polecam desperatom i koneserom gatunku. Wyłącznie.



 

::PLUSY::
+ momentami zabawny i przewrotny
+ można oglądać ten film jako pastisz czy też parodię zombie movies…

::MINUSY::
-  …co nie zmienia faktu, że jest to parodia najniższych lotów

::OCENA FILMU::
2/10



 

   

AUTOR: MEOW