Hank jest doświadczonym policjantem, jednak jego życie prywatne
legło w gruzach, gdy opuściła go żona. Zaczyna prowadzić śledztwo w
sprawie zniknięcia studentki, dlatego w tej sprawie wybiera się do
klubów. Spotyka tam ładną dziewczynę, która zabiera go na własną
imprezę. Okazuje się ona niezłą orgią. Jednak sprawa nabiera na
akcji gdy okazuje się, że większość członków balangi nie są
ludźmi...
"Out For
Blood" przedstawia historię mężczyzny, który zostaje ugryziony przez mistrza
- wampira. Jednak to nie jest typowa opowieść o wampirach, ponieważ Hank po
ukąszeniu przez krwiożerczą bestię zapowiada, że nie ustanie dopóki ich nie
zabije. Początek filmu zapowiada, że zobaczymy kolejny ekranizację a tu po
bardzo dobrym początku następuje prawie godzinny przestój, żeby na końcu
zobaczyć dwadzieścia minut akcji, która nie zaskakuje nas swoją
efektywnością. Fabuła nie jest do końca przemyślana. Film zaliczony jest do
horroru a tu nagle trzydzieści minut z filmu grozy. W dodatku w "Out For
Blood" można zobaczyć także sceny erotyczne, które miały poprawić ogólny
wizerunek a tego nie uczyniły.
Efekty
specjalne pokazane w "Out For Blood" niczym nowym nas nie zaskakują.
Powiedziałbym, że są kiepskie, dobre efekty specjalne tutaj nie istnieją.
Muzyka stoi na bardzo słabym poziomie, większość dźwięków nie pasuje do
akcji. Choć początkowo muzyka daje o sobie znać, to później staje się coraz
gorsza. Gra aktorów stoi na dobrym poziomie, przynajmniej dzięki niej film
przybiera na wartości.
"Out For
Blood" jest kolejnym filmem opowiadającym historię o wampirach. Jest on
kiepsko przedstawiony z wielu przyczyn. Za dużo tutaj nudnych i
przestudiowanych wielokrotnie scen. Film polecam jedynie zagorzałym fanom
wampirów, ponieważ fan horroru będzie nie usatysfakcjonowany z tej
ekranizacji.