::INFORMACJE::




::TYTUŁ POLSKI::
Re-Animator

::
REŻYSERIA::
Stuart Gordon

::SCENARIUSZ::
Stuart Gordon

::MUZYKA::
Richard Band

::ROK::
1985

::CZAS TRWANIA::
95 min.

::OBSADA::
Bruce Abbott
Peter Kent
Jeffrey Combs

::PLUSY::
+ Sposoby ożywienia trupów
+ Gra aktorska


::MINUSY::
- Mało efektów specjalnych
- Coś w stylu Frankensteina, stwór kontra pan
- Mało realizmu

::OCENA FILMU::
6/10
 

 


SPIS WEDŁUG TYTUŁÓW ORYGINALNYCH

0-99A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  Q  R  S   U  V  W  X  Y  Z  Ż  Ź


RE-ANIMATOR

 

West jest uczniem, który nie zgadza się z teorią, że śmierć jest nieodwołalnym końcem . Twierdzi, że jest w stanie przywrócić człowieka do życia. Nikt mu jednak nie wierzy. Zdesperowany wynajmuje mieszkanie u jednego ze swoich kolegów z pracy. Urządza sobie w piwnicy laboratorium, gdzie przeprowadza swoje doświadczenia. Początkowo udaje mu się ożywić kota, a później... bierze się za ludzi. Jego przyjaciel zabiera go do kostnicy, gdzie w późniejszym czasie rozpętuje się piekło…

„Re-animator’a” wyreżyserował Stuart Gordon, film powstał w 1985 roku. Fabuła jest charakterystyczna dla obrazów o tematyce zombie: jeden z głównych bohaterów chce odnieść życiowy sukces i postanawia zatrzeć granice pomiędzy życiem a śmiercią. Powołane do życia istoty są bardzo agresywne i mają tak jakby swojego przywódcę – człowieka bez głowy. Nie są jednak całkiem martwe, posiadają jakieś uczucia, których przejawy ukazuje ojciec dziewczyny, który rozpoznaje swoją córkę i zamiast ją zaatakować - pomaga jej.

Bardzo dobrą atmosferę tworzą efekty dźwiękowe, przez które nieraz można się wystraszyć. Umarli powołani do życia wydają fajne dźwięki, na które nie możemy narzekać. Dobrze zrobione są i efekty specjalne: najbardziej interesująca jest charakteryzacja doktorka, który później nosi swoją głowę w ręku i próbuje włączyć do armii kolejnych umarlaków. Jednak najlepszą rzeczą, która udała się technikom zajmującymi się efektami, jest wykreowanie „kota zombie” (:D). Film przypomina Frankensteina, który to twór obrócił się przeciw swojemu twórcy. Może gra aktorów nie stoi na najwyższym poziomie, ale film ogląda się dobrze. Najśmieszniejszą, a zarazem niewiarygodną sceną jest moment, w którym doktorek - wówczas w dwóch częściach (głowa oddzielona od ciała) - wyznaje dziewczynie miłość i chce się z nią kochać.

„Re-animator” jako całość prezentuje się dobrze. Może nie jest filmem, który zapada w pamięci, ale przyjemnie się go ogląda. To pierwsza część trylogii, ciekawe czy najlepsza...


ZOBACZ RÓWNIEŻ


DVD

CIEKAWOSTKI

KSIĄŻKI

SYLWETKI

MUZYKA

DOWNLOAD

AUTOR: PASTOR

 
     
 



::GALERIA::