SPIS WEDŁUG TYTUŁÓW ORYGINALNYCH

0-99A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  Q  R  S   U  V  W  X  Y  Z  Ż  Ź


 



 

REEKER



 

 

::TYTUŁ POLSKI::
Zapach Śmierci

::REŻYSERIA::
Dave Payne

::SCENARIUSZ::
Mike Mickens

::MUZYKA::
Karl Hittorf

::OBSADA::
Tina Illman, Scott Whyte, Eric Mabius...

::KRAJ::
USA

::ROK::
2005

::CZAS TRWANIA::
 90 min.


 
 

Kiedy przychodzimy na świat otrzymujemy zestaw przydatnych zmysłów, które pomagają nam w poznawaniu świata - możemy zobaczyć zachód słońca, usłyszeć muzykę, dotknąć kogoś kogo kochamy, posmakować różnorodnych dań, czy… poczuć nadchodzącą śmierć.

Piątka przyjaciół wybiera się samochodem na koncert, który ma miejsce w tajemniczej strefie 52 na pustyni. Jeden z nich - Trip popada w konflikt z dealerem narkotykowym, który pragnąc odzyskać swój skradziony towar podąża tropem paczki. Grupa dociera do opuszczonego zajazdu, gdzie psuje się im samochód, a na dodatek zapada zmrok. Nie wiedzą też, że w pobliżu czai się na nich wielkie niebezpieczeństwo, które pragnie ich śmierci…

„Zapach śmierci” to amerykański horror z 2005 roku, ulokowany na pustynnych bezdrożach, co choć wypada korzystnie, to oryginalne nie jest - powstała już masa survivali na podobnych terenach. Fabułą na pierwszy rzut oka też się od nich nie różni, jednak to tylko pozory, gdyż w moim odczuciu film podobny jest w pewnym sensie do „Final Destinaion” - jeśli się nań zdecydujecie na pewno zrozumiecie o co mi chodzi. Aktorstwo stoi na równym poziomie - w tej produkcji nie chodzi o rozterki głównych bohaterów, można wręcz powiedzieć, że są oni potrzebni jedynie do zaszlachtowania. Wielkim plusem jest postać mordercy, który mimo swojej tajemniczości znany nam jest z wielu filmów - ciekawie ubrany, posługuje się wyszukaną bronią, a swoje ofiary uśmierca z finezją, której nie powstydziłby się niejeden kultowy killer. Kolejną zaletą „Zapachu śmierci” jest doskonałe napięcie, którego tak bardzo brakuje w nowych obrazach grozy.

Scenariusz został napisany bardzo przemyślnie - teraźniejszość pomieszano z przyszłością, jednak widz o tym nie wie, a dopiero w doskonałym finale, który rzuca na kolana tak naprawdę uświadamia sobie o czym był film. I to właśnie zakończenie jest wisienką na tym torcie - to co zaserwował reżyser zostawia nam wiele do myślenia, nie zapomnimy o „Reekerze” zaraz po projekcji co także punktuje. Niestety nie wyjaśniono wszystkich pytań zadanych w trakcie filmu, co akurat w tym obrazie nie było dobrym rozwiązaniem. Nie sposób też nie wspomnieć o tytułowym zapachu śmierci. Sam pomysł był bardzo oryginalny, jednak jego wykonanie pozostawia wiele do życzenia- reżyser poszedł na łatwiznę przedstawiając go jako smrodliwą mgiełkę…  Same efekty specjalne wypadły jednak nad wyraz korzystnie co się chwali.

Podsumowując „Zapach śmierci” to bardzo dobry film dla fanów zagadek i zaskakujących rozwiązań, jeśli do nich należysz „Reeker” na pewno Ci się spodoba. Jeśli zaś od dobrego horroru oczekujesz czegoś innego to ten film będzie dla Ciebie mocnym średniakiem. Tak, czy tak jest on doskonałą propozycją na wieczór z przyjaciółmi, czy filmową imprezę.  

::PLUSY::
+ fabuła
+ efekty specjalne
+ morderca
+zakończenie
+pomysł tytułowego zapachu  śmierci

::MINUSY::
- ograne lokacje
- pytania bez odpowiedzi
- wykonanie zapachu śmierci
- niekiedy schematyczność

::OCENA FILMU::

6/10
   

   

AUTOR: KUBICZKEN