::INFORMACJE::




::TYTUŁ POLSKI::
Jazda Na Kuli

::
REŻYSERIA::
Mick Garris

::SCENARIUSZ::
Mick Garris

::MUZYKA::
???


::ROK::
2004

::CZAS TRWANIA::
 98 min.

::KRAJ::
USA,
Kanada,
Niemcy

::OBSADA::
David Arquette,
Adam Battrick,
Jeff Ballard

::PLUSY::
+ Muzyka
+ Scenariusz
+ Tło akcji


::MINUSY::
- Film z podtekstem filozoficznym…
- Nie dla każdego…


::OCENA FILMU::
7/10
 

 


SPIS WEDŁUG TYTUŁÓW ORYGINALNYCH

0-99A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  Q  R  S   U  V  W  X  Y  Z  Ż  Ź


RIDING THE BULLET

 

Ulisses Kinga, tak w skrócie można by określić ekranizację opowiadania ze zbioru „Wszystko jest Względne”. Film wyreżyserowany przez Micka Garrisa, doświadczonego reżysera, który niewątpliwie zasłynął z odzwierciedlających adaptacji filmowych twórczość Kinga, między innymi Bastion i Lśnienie (moim zdaniem przewyższające artystycznie dzieło Kubrica – mój mail Re_quiem@wp.pl , jak by ktoś miał coś przeciw). W roku 2004 zaczerpnął po raz kolejny do dorobku twórcy grozy dwudziestego wieku, by stworzyć epicką opowieść grozy, pełną ukrytej refleksji oraz ironii. Czytając pierwowzór nie odczułem satysfakcji emocjonalnej, dopiero po doskonale skonstruowanej produkcji filmowej to krótkie opowiadanie nabrało dla mnie większej wartości, jak i zapewne wielu mi podobnym czytelnikom. Uważam tą pozycję za klasyczne dopełnienie wizji literackiej, której element posłużyły do wykreowania obrazu szczególnego, obnażającego prawdę o każdym z nas, mówiącego o drodze, którą musimy przejść, o sensie jej pokonania, o jej końcu…

Postacią, którą wykreował reżyser jest Alan Parker, nastolatek, artysta, osoba z problemami, z jakimi każdy z nas boryka się, na co dzień. Ameryka lat sześćdziesiątych, czas Woodstock, Beatles oraz niesamowitej wolności artystycznej, uczelnia, ćwiczenia z rysunku, wizje, z którymi musi się zmierzyć Alan, taki wstęp poruszy każdego widza. Chłopak przechodzący kryzys, którego zostawiła dziewczyna w dniu jego urodzin się po banalne rozwiązanie, nękany wzmagającymi się wizjami śmierci impulsywnie się kaleczy w nadgarstek w chwili wielkiej niespodzianki przygotowanej z zaskoczenia przez znajomych. Skaleczenie jest na tyle groźne, iż Alan trafia do szpitala, odwiedzony przez byłą dziewczynę dostaje niezwykły prezent, dwa bilety na koncert Beatlesów. Po wyjściu ze szpitala dowiaduje się o matce, która miała wlew i trafiła na intensywną terapię. Rezygnując z prezentu wyrusza w drogę, która odmieni jego życie, podróżując autostopem spotyka nie tylko zróżnicowane charakterologicznie osoby, lecz również targany wszelkiego rodzaju wizjami zatraca granicę jawy i snu. Pierwszą osobą, która się mu zatrzymuje jest starzec załamany śmiercią żony, zmęczony życiem wspomina chwile, w których był szczęśliwy. Dzięki temu spotkaniu Alan zrozumie, na czym mu tak naprawdę zależy. Kolejne zdarzenia komplikują całą wędrówkę, bo któż z nas nie słyszał miejskiej legendy o martwym autostopowiczu, lecz co byście powiedzieli, że Alanowi zatrzyma się zwiastun śmierci… Po chwili sami zatracicie wszelkie granice normalności w odmęcie historii, która przeraża autentyzmem…

Mick Garris jest jednym z najlepszych ilustratorów audiowizualnych twórczości Kinga, uważam, że tą produkcją podkreślił na stałe swoje zdolności reżyserskie, bowiem stworzył rzecz niemożliwą albowiem na podstawie jednej z najgorszych pozycji mistrza grozy stworzył nie tylko film, ale również dopełnienie wersji literackiej. Począwszy od znakomitej kreacji tła lat sześćdziesiątych, strojów oraz klimatu, który zamracza widza swoją prostotą i naiwnością po przez znakomicie wykreowane postacie, które w pierwowzorze były zaledwie zarysowane. Dla wielu akcja filmu będzie rozwlekłym koszmarem, bowiem jest to produkcja przesłaniem, która nie ma za zadanie straszyć, chodź jest tu kilka momentów, podczas których widz zerwie się z fotela, jej głównym zadaniem jest zmuszenia widza do wielu refleksji na temat własnego życia. Zapewne humaniści oraz miłośnicy literatury klasycznej oraz filozofii odnajdą w tej pozycji wiele odnośników i nawiązań, które skutecznie podsycają zainteresowanie i trzymają w napięciu. Całości dodaje znakomita muzyka ilustracyjna połączona z brzmieniem utworów, które swoje premiery miały właśnie w okresie trwania akcji, ten zabieg powoduje szereg odczuć pełnych nostalgii zwłaszcza u widzów, którzy właśnie w tamtym okresie dojrzewali. Ciekawy efekt daje również szereg ujęć połączony z efektami specjalnymi, które odwzorowują dualizm głównego bohatera oraz osób, które spotyka na swojej drodze. Zwarzywszy na głosy krytyki, która ocenia ten film jako bardzo przeciętny pragnę zagwarzyć, że dla widzów, którzy mają już dosyć bezsensownych horrorów, które są pozbawione głębszego wydźwięku ta pozycja będzie nie lada gratka intelektualną, bowiem każda scena ma dualny podtekst, który zazębia się wraz z rozwojem fabuły. Zatem zwracam się z apelem do widzów o nie sugerowanie się krytyką, lecz o zagłębienie się w odmęty fabuły, której efektem jest film „Jazda Na Kuli”, zapewne wielu znuży powoli rozwijająca się intryga a do końca wytrwa niewielu, lecz gwarantuję, że naprawdę warto. Zatem w obronie wartości artystycznych polecam film każdemu a przede wszystkim humanistom, którzy zrozumieją głębszy podtekst i docenią wartości, które prezentuje ta pozycja…


ZOBACZ RÓWNIEŻ


DVD

CIEKAWOSTKI

KSIĄŻKI

SYLWETKI

MUZYKA

DOWNLOAD

AUTOR: REQUIEM

 
     
 



::GALERIA::