| |
W grudniu 1952 r pojawiły się pierwsze filmy
w trójwymiarze, trwało to jednak niezbyt długo, bo dwa lata później ze
względu na słabo ówcześnie rozwiniętą technikę szybko zaprzestano ich
emisji. W trakcie seansu podczas każdego ruchu głowy widoczne były widma na
obrazie natomiast po wyjściu z kina widzowie skarżyli się na bóle głowy.
Dziś ten problem nas nie dotyczy gdyż obraz generowany jest cyfrowo.
Technika 3D do niedawna królowała jedynie w kinach Imax, podczas krótkich
seansów filmowych. Obecnie coraz więcej studiów filmowych deklaruje, że
większość swoich filmów chce produkować techniką 3D; Dreamworks i Pixar.

W
chwili, gdy zabieram się do recenzji siódmej już części, krwawych przygód
Jig Saw'a, do polskich kin napływa coraz więcej filmów grozy zapisanych
techniką 3D. Niespełna dwa lata temu ukazały się My Bloody Valentine,
następnie Oszukać Przeznaczenie 4, miesiąc temu gryzły widzów krwiożercze
Piranie Alexandre Aja a już niedługo zagości na wielkim ekranie najnowsza
produkcja Wesa Craven’a My Soul To Take. Jak widać wszystko idzie na rękę
widzom pragnącym ujrzeć posokę i trzewia z jak najdosadniejszej perspektywy.
W
siódmej odsłonie Piły poznajemy Bobbego Degan’a granego przez Seana Patricka
Flanery (Terminator, Bracia z Bostonu) jednego z ocalałych w morderczej grze
Jigsawa. Bobby poprzez własne doświadczenia stara się dotrzeć z pomocą
również do innych ofiar psychopaty, tworząc tym samym telewizyjny show o
charakterze grupowej terapii. Nasz bohater nie wie jednak, jak wysoką cenę
przyjdzie mu zapłacić za stworzoną wokół siebie medialną gorączkę, która w
rezultacie okaże się wyłącznie mistyfikacją.

O
samej produkcji Piły 7 od strony scenariuszowej i reżyserskiej nie da się
powiedzieć za wiele i zbyt dobrze. Nie ma też sensu ukrywać, że zwolennikiem
cyklu o Panu układance nie jestem i nigdy nie byłem, jakkolwiek z pewnego
rodzaju fenomenem kinowym mamy tu do czynienia, czy autorowi tekstu się to
podoba czy też nie.
Scenariusz napisany wspólnie przez Patricka Meltona i Marcusa Dunstana w
efekcie wychodzi fatalnie. Twórcy zasypują widza ogromną ilością
retrospekcjami, przygłupimi dialogami wygłaszanymi przez koszmarnie
grających aktorów oraz scenami tortur, które uderzają w brak jakiegokolwiek
smaku i zdrowego rozsądku. Jednak jak na produkcję „torture porn” przystało
to nie dla papierowych protagonistów filmu płacimy za bilet, a dla Jigsawa i
jego ekstremalnie wyznawanej polityki życia, zaczynającej się złowrogimi
słowami „ I wonna play a game”

Jako
horror trójwymiarowy Piła wypadła mało widowiskowo, jak na film w
standardzie 3D. Twórcy nie wykorzystali odpowiednio przestrzeni do tego
typu obrazów, zdjęcia nie powalały głębią, w rezultacie jak na warunki
oferowane przez system dolby 3d digital ciemna, otrzymaliśmy wyłącznie
podwojoną dawkę przemocy i wtórne pułapko-torury, które moglibyśmy bez
uszczerbku dla efektów obejrzeć nawet na taśmie video. Wyrywanie zębów,
podnoszenie ciała się na hakach oraz przepiłowywanie ciała wydekoltowanych
panienek powinno w pełni usatysfakcjonować fanów serii oraz przypadkowych
widzów, lecz nie tych, dla których odtwarzanie zdjęć stereoskopowych jawi
się jako przygoda pełna emocji i dreszczyku.
Według sondaży wynika że budżet 7 części filmu wyniósł 20,000 000 $ a
przychód z biletów na całym świecie w kilka dni osiągnął 90,896,000 $.
Wychodzi na to, że Piła osiągnęła status najbardziej kasowego horroru w
historii kina grozy bijąc na łopatki takie klasyki jak Koszmar z ulicy
wiązów czy Halloween.
|

|
::PLUSY::
+ film nakręcony
w technologii 3D,
+ duża ilość przemocy,
+ widowiskowy
::MINUSY::
- scenariusz,
- dialogi
::OCENA FILMU::
4/10 |

|
| |
|
AUTOR:
DANIEL PODOLAK |
|
|