SPIS WEDŁUG TYTUŁÓW ORYGINALNYCH

0-99A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  Q  R  S   U  V  W  X  Y  Z  Ż  Ź


 



 

SAW 3D
aka SAW VII



 

 

::TYTUŁ POLSKI::
Piła 3D

::REŻYSERIA::
Kevin Greutert

::SCENARIUSZ::
Patrick Melton,
Marcus Dunstan

::MUZYKA::
Charlie Clouser

::OBSADA::
Sean Patrick Flanery, Cary Elwes, Tobin Bell...

::KRAJ::
USA, Kanada

::ROK::
2010

::CZAS TRWANIA::
90 min.


 
 

W grudniu 1952 r pojawiły się pierwsze filmy w trójwymiarze, trwało to jednak niezbyt długo, bo dwa lata później ze względu na słabo ówcześnie rozwiniętą technikę szybko zaprzestano ich emisji. W trakcie seansu podczas każdego ruchu głowy widoczne były widma na obrazie natomiast po wyjściu z kina widzowie skarżyli się na bóle głowy. Dziś ten problem nas nie dotyczy gdyż obraz  generowany jest cyfrowo. Technika 3D do niedawna królowała jedynie w kinach Imax, podczas krótkich seansów filmowych. Obecnie coraz więcej studiów filmowych deklaruje, że większość swoich filmów chce produkować techniką 3D; Dreamworks i Pixar.

  

W chwili, gdy zabieram się do recenzji siódmej już części, krwawych  przygód Jig Saw'a, do polskich kin napływa coraz więcej filmów grozy zapisanych techniką 3D. Niespełna dwa lata temu ukazały się My Bloody Valentine, następnie Oszukać Przeznaczenie 4, miesiąc temu  gryzły widzów krwiożercze Piranie Alexandre Aja a już niedługo zagości na wielkim ekranie najnowsza produkcja Wesa Craven’a  My Soul To Take. Jak widać wszystko idzie na rękę widzom pragnącym ujrzeć posokę i trzewia z jak najdosadniejszej perspektywy.

W siódmej odsłonie Piły poznajemy Bobbego Degan’a granego przez Seana Patricka Flanery (Terminator, Bracia z Bostonu) jednego z ocalałych w morderczej grze Jigsawa. Bobby poprzez własne doświadczenia stara się dotrzeć z pomocą również do innych ofiar psychopaty, tworząc tym samym telewizyjny show o charakterze grupowej terapii. Nasz bohater nie wie jednak, jak wysoką cenę przyjdzie mu zapłacić za stworzoną wokół siebie medialną gorączkę, która w rezultacie okaże się wyłącznie mistyfikacją.

  

O samej produkcji Piły 7 od strony scenariuszowej i reżyserskiej nie da się powiedzieć za wiele i zbyt dobrze. Nie ma też sensu ukrywać, że zwolennikiem cyklu o Panu układance nie jestem i nigdy nie byłem, jakkolwiek z pewnego rodzaju fenomenem kinowym mamy tu do czynienia, czy autorowi tekstu się to podoba czy też nie.

Scenariusz napisany wspólnie przez Patricka Meltona i Marcusa Dunstana w efekcie wychodzi fatalnie. Twórcy zasypują widza ogromną ilością retrospekcjami, przygłupimi dialogami wygłaszanymi przez koszmarnie grających aktorów oraz scenami tortur, które uderzają w brak jakiegokolwiek smaku i zdrowego rozsądku. Jednak jak na produkcję  „torture porn” przystało to nie dla papierowych protagonistów filmu płacimy za bilet, a dla Jigsawa i jego  ekstremalnie wyznawanej polityki życia, zaczynającej się złowrogimi słowami „ I wonna play a game”

  

Jako horror trójwymiarowy Piła wypadła mało widowiskowo, jak na film w standardzie 3D.  Twórcy nie wykorzystali odpowiednio przestrzeni do tego typu obrazów, zdjęcia nie powalały głębią, w rezultacie jak na warunki oferowane przez system dolby 3d digital ciemna, otrzymaliśmy wyłącznie podwojoną dawkę  przemocy i wtórne pułapko-torury, które moglibyśmy bez uszczerbku dla efektów obejrzeć nawet na taśmie video. Wyrywanie zębów, podnoszenie ciała się na hakach oraz przepiłowywanie ciała wydekoltowanych panienek powinno w pełni usatysfakcjonować fanów serii oraz przypadkowych widzów, lecz nie tych, dla których odtwarzanie zdjęć stereoskopowych  jawi się jako przygoda pełna emocji i dreszczyku.

Według sondaży wynika że budżet 7 części filmu wyniósł 20,000 000 $ a przychód z biletów  na całym świecie w kilka dni osiągnął 90,896,000 $. Wychodzi na to, że Piła osiągnęła status najbardziej kasowego horroru w historii kina grozy bijąc na łopatki takie klasyki jak Koszmar z ulicy wiązów czy Halloween.  



 

::PLUSY::
+  film nakręcony w technologii 3D,
+ duża ilość przemocy,
+ widowiskowy

::MINUSY::
- scenariusz,
- dialogi

::OCENA FILMU::
4
/10



 

   

AUTOR: DANIEL PODOLAK