| |
W latach '80 horror,
jako gatunek filmowy, przechodził swój złoty okres. Produkcje, które wówczas
powstały, po dziś dzień są uważane za jedne z najlepszych w dorobku kina
grozy. Wszystko to dzięki amerykańskim i włoskim pomysłom. Obecnie horror
przechodzi swoje odrodzenie. Ponownie rozpoczęła się moda zarówno na
kręcenie, jak i oglądanie takich spektakli. Od 2002 roku coraz więcej osób
sięga po kasetę czy płytę z nadzieją na przeżycie czegoś straszliwego i
podnoszącego adrenalinę. Jednak tym razem trend na tego typu filmy nie
wywodzi się ani ze starego kontynentu, ani też z Ameryki. Lądem, który
sprawił, że ludzie częściej chodzą do kina, jest Azja. Dzięki takim
produkcjom, jak: "Ringu", "Dark Water", czy seria "JU-ON" horror azjatycki
uważany jest przez wielu za ewenement...
Historia na pierwszy
rzut oka wydaje się być podobna do większości tego typu produkcji. Po
imprezce (oczywiście zakrapianej napojami wyskokowymi :P), dwójka bohaterów
– Jane i jej chłopak Tune, udaje się w drogę powrotną do domu. Poprzez
nieuwagę potrącają samochodem młodą dziewczynę. Zszokowani i kompletnie
zdezorientowani, postanawiają uciec z miejsca wypadku, pozostawiając
poszkodowaną na pastwę losu. Przyrzekają sobie nigdy nie ujawnić tego
incydentu i zachować tajemnicę aż do grobu. Jednak po kilku dniach Tun, z
zawodu fotograf, robi zdjęcia klasowe w jednej ze szkół. Podczas pracy, gdy
tylko spogląda przez obiektyw, widzi zarys postaci tajemniczej dziewczyny.
Również Jane odczuwa w pobliżu czyjąś obecność. Na domiar złego oboje
zaczynają śnić koszmary. Czyżby duch potrąconej domagał się zemsty?
Dokładnie tak, tyle że nie z powodu wypadku, bowiem historia nieżyjącej
sięga czasów na długo przed tym nieszczęsnym zdarzeniem, a Tun, jak się
później okazuje, ma z ofiarą wiele wspólnego. Co łączyło go z tajemniczą
kobietą i jak cała historia się skończy?...
Film już od samego
początku rzuca nas w wir wydarzeń. Fabuła, jak się przekonamy, jest bardziej
złożona, niż mogłoby się wydawać, ale właśnie ciekawe i tajemnicze
poprowadzenie intrygi jest główną zaletą azjatyckich horrorów. Prócz
wspaniałej historii obraz ten posiada niesamowity klimat i naprawdę potrafi
przestraszyć. Wiele momentów po prostu zrywa z krzesła. Niektóre sceny
przyprawiają serce o szybsze bicie i, siedząc jak na szpilkach, wyczekujemy
najgorszego. Dźwięk to najważniejszy składnik w tego typu filmach, a tutaj
jest po prostu świetny. Idealnie komponuje się z obrazem. Praca kamery stoi
również na wysokim poziomie. Charakteryzacja ducha jest bardzo dobra;
ukazuje czyste zło, znane z japońskich dzieł: blada skóra, czarne, długie,
opuszczone na twarz włosy i wyraziste, przepełnione bólem i rozpaczą oczy.
Ale jeżeli właśnie takiego obrazu boją się najbardziej Azjaci, to po co to
zmieniać. Aktorzy wyśmienicie wczuli się w swoje role. Śledząc losy Tuna,
jego zmagania z duchem i burzliwą przeszłością, naprawdę zaczynamy mu
współczuć. Ale wróćmy do strachu, który stanowi największy atut filmu. Aby
jednak w pełni to odczuć, potrzebne są odpowiednie warunki: ciemność, duży
ekran, i naprawdę dobre nagłośnienie. Wówczas nasze nerwy zostaną poddane
prawdziwej próbie, chociaż nawet na zwykłym monitorze film potrafi zaskoczyć
niejednego. Do tego wszystkiego dochodzi zakończenie... Jest wielce
zaskakujące i ciekawe. Przez ostatnie dwie minuty filmu... – ale tego już
nie zdradzę. Jedyne, co może przeszkadzać niektórym widzom, to język,
chociaż jak dla mnie, dodaje to tylko uroku dalekowschodnim projekcjom.
"The Shutter" jest
filmem genialnym i to zdecydowanie najlepszy horror ostatnich lat.
Miłośnikom "Klątwy" czy "Ringu" nawet nie muszę przypominać, że obowiązkiem
jest zobaczenie kolejnej azjatyckiej odsłony strachu. Każdy, kto lubi się
bać i chce poznać jedną z najciekawszych historii o duchach w dziejach kina,
musi postarać się jak najszybciej o płytkę z tym tytułem (najlepiej DVD). Na
sympatyków fotografii czeka również nie lada gratka. Zachęcam i dodam, ze
Amerykanie już planują remake. Czekam z niecierpliwością.
ZOBACZ RÓWNIEŻ

DVD |

CIEKAWOSTKI |

KSIĄŻKI |

SYLWETKI |

MUZYKA |

DOWNLOAD |
AUTOR:
PROCENCIK |
|