::INFORMACJE::




::TYTUŁ POLSKI::

Ślimaki

::
REŻYSERIA::
Juan Piquer Simón


::SCENARIUSZ::
José Antonio Escrivá
Ron Gantman


::MUZYKA::
Julio Bartolome

::ROK::
1988

::CZAS TRWANIA::
92 min.

::OBSADA::
Michael Garfield
Santiago Álvarez
Philip MacHale
Alicia Moro
Kim Terry

::PLUSY::
+ Duża ilość ślimaków
+ Przeznaczone dla ludzi lubiących tego typu filmy

::MINUSY::
- Przewidywalny
- Schematyczny
- Standardowe zakończenie

::OCENA FILMU::
6/10
 

 


SPIS WEDŁUG TYTUŁÓW ORYGINALNYCH

0-99A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  Q  R  S   U  V  W  X  Y  Z  Ż  Ź


SLUGS, MUERTE VISCOSA

 

Ślimaki były dotąd dla mnie jedynie niegroźnymi i pokrytymi śluzem mięczakami. Jak widać i one posłużyły jako materiał dla filmowców, stając się niebezpiecznymi stworzeniami zagrażającymi człowiekowi. Oglądaliśmy już mordercze kleszcze, mrówki, pająki, a teraz przyszła kolej właśnie na ślimaki. W pierwszym momencie może wydawać się to nieco chybionym pomysłem, ale film prezentuje się całkiem przyzwoicie.

W spokojnym miasteczku w Stanach Zjednoczonych zaczyna dochodzić do tajemniczych zgonów. W jednym z opuszczonych domów szeryf, wraz z lokalnym inspektorem sanitarnym Miki’em Brandy, znajdują zwłoki miejscowego pijaczyny. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że ciało pozbawione jest narządów wewnętrznych, a na podłodze widnieją spore ilości śluzu. Następnego dnia Mike znajduje w ogródku kilka dużych mięczaków - ku jego zdziwieniu jeden z nich poważnie rani go w palec. Zdarzenie to umacnia go w przekonaniu, że to one – ślimaki - stoją za „morderstwami”. Niestety ani szeryf ani burmistrz nie dają temu wiary. Brandy wraz z dwoma przyjaciółmi znajduje w kanałach pod miastem siedlisko morderczych stworzeń i sam postanawia się z nimi rozprawić...

Film bazuje na noweli Sauna Watsona. Fabuła jest niezwykle prosta, niczym nie różniąca się od pozostałych obrazów o tej tematyce. Jak zwykle w połączeniu z jakimiś toksycznymi substancjami stworzenia przeobrażają się i zaczynają atakować ludzi; władze miasta początkowo nie dają wiary tym doniesieniom, a kilku lokalnych śmiałków zmuszonych jest osobiście rozwiązać problem. Film jest schematyczny i przewidywalny. Zakończenie standardowe – sądziłem jedynie, że na końcu nasi bohaterowie zmuszeni będą zmierzyć się z jakimś ogromnym zmutowanym mięczakiem i tu się przeliczyłem, bowiem, na szczęście, producenci wybrali inne rozwiązanie. Co więcej - w końcówce pirotechnicy zaserwowali nam niezłą porcję wybuchów. Gra aktorów pozostawia wiele do życzenia, podobnie mała ilość efektów specjalnych. Przynajmniej ślimaków jest naprawdę dużo, także kilka niezłych krwawych scen z ich udziałem.

"Ślimaki" są kolejnym nisko budżetowym horrorem o krwiożerczych „żyjątkach”. Mimo schematyczności i kilku niedociągnięć ogląda się go przyjemnie.


ZOBACZ RÓWNIEŻ


DVD

CIEKAWOSTKI

KSIĄŻKI

SYLWETKI

MUZYKA

DOWNLOAD

AUTOR: ROLAND

 
     
 



::GALERIA::