SPIS WEDŁUG TYTUŁÓW ORYGINALNYCH

0-99A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  Q  R  S   U  V  W  X  Y  Z  Ż  Ź


 



 

STEPFATHER 3: FATHER'S DAY



 

 

::TYTUŁ POLSKI::
Ojczym 3

::
REŻYSERIA::
 
Guy Magar

::SCENARIUSZ::
Carolyn Lefcourt,
Donald E. Westlake...


::MUZYKA::
Pat Regan

::OBSADA::
Robert Wightman, Adam Wylie, Priscilla Barnes...

::KRAJ::
USA

::ROK::
1992

::CZAS TRWANIA::
 125 min.


 
 

Znany z poprzednich części Jerry Blade, jest ścigany przez policję, aby się ukryć postanawia poddać się operacji plastycznej twarzy. Pod zmienionym imieniem i nazwiskiem (Keith Grant), zdobywa serce samotnej Christine Davis, a póżniej żeni się z nią. Podejrzeń, co do ojczyma nabiera syn Christine – Andy, a Keith eliminuje osoby, które zakłócają jego zdaniem spokój rodzinie… Kto powstrzyma szaleńca?

Terry O'Quinn, który wcielał się w rolę ojczyma w dwóch pierwszych częściach, zrezygnował z udziału w sequelu, przez co twórcy byli zmuszeni do zmian w scenariuszu. Tak oto powstał pomysł operacji plastycznej, który pozwolił obsadzić w roli głównej innego aktora - Roberta Wightmana. Był to największy błąd twórców, gdyż Robert nie umiał tak jak Terry, być kwintesencją zła, przez co film wiele stracił. Robert nie dość, że posiada słaby warsztat aktorski, to nie potrafi odegrać wielu negatywnych emocji, patrząc na niego nie dostrzeżemy w nim psychopaty, tylko nieudacznika, który próbuje być brutalny i nieobliczalny.

Fabuła filmu jest identyczna jak we wcześniejszych częściach, Keith poszukuje samotnej matki, adoruje ją, a potem zaciąga przed ołtarz. Miałem nadzieję na wprowadzenie jakiś nowych wątków, ale nic z tego. Ten film to odcinanie kuponów od sukcesu pierwszej części. „Ojczym 3” jest zdecydowanie za długi (125min), wiele scen ciągnie się niemiłosiernie, zanudzając widza. Na szczęście podczas seansu możemy wyłapać kilka perełek, jak na przykład scena operacji i pościg za księdzem. Dużym minusem w fabule jest zakończenie. Najśmieszniejsze jest to, że co bystrzejszy widz domyśli się go w połowie filmu. Końcówka sprawia wrażenie niedokończonej, zrobionej szybko i niechlujnie. Cała ta konfrontacja w szklarni, gdzie pracował Keith Grant, mało komu przypadnie do gustu, gdyż podąża za wcześniej wytyczonymi schematami w filmach grozy – dobro zwycięża zło... Zero zaskoczenia, jakiś nowych rozwiązań, istna powtórka z rozrywki.

Film posiada wiele błędów logicznych, zaskakujące dla widza jest to, że Christine bierze ślub z ledwo poznanym mężczyzną, mało tego, kobieta mało wie o jego przeszłości, rodzinie i zawodzie (a jak jej coś już mówi to kłamie w żywe oczy). Zabawne jest to, iż to syn Andy nabiera podejrzeń co do tożsamości ojczyma, gdy jego matka żyje w cudownej (jak jej to się zdaje) nieświadomości. Kolejną idiotyczną rzeczą w filmie jest to, że gdy morderca zabija kogoś, to nikt tego nie zauważa (zdarzyło mu się zabić w swoim miejscu pracy, gdzie było pełno osób…) i nikt nie poszukuje zamordowanych.

Czy film posiada jakieś plusy? Poza masą błędów logicznych, obsadowych i montażowych, dostrzeżemy kilka pozytywnych rzeczy. W filmie jest zauważalny czarny humor. Scena, kiedy Keith popełnia morderstwo i następnie zbryzgany krwią zajmuje się kwiatami, albo gdy kogoś zabija wygwizduje sobie wesołą melodyjkę. Humor bardzo podobny do filmu „Dentysta”, gdzie główny bohater tak jak ojczym poszukuje swej wielkiej miłości – czyż to nie cudowne, kiedy psychopata chce się zakochać i założyć rodzinę? Film na szczęście momentami trzyma w napięciu, rekompensując nam sceny nudne i bezsensowne. Niestety tych momentów jest zaledwie kilka, a to za mało by uratować ten film.

Reasumując, „Ojczym 3” to istna kalka poprzednich części, nie wnosząca nic nowego do serii. W Polsce ten film dostać można było jedynie na VHS, więc jeśli masz do niego dostęp, a w pobliżu nie ma nic ambitniejszego – obejrzyj, lecz jeśli będzie inaczej trzymaj się od tego filmu z daleka!
 

::PLUSY::
+ czarny humor
+ początek
+ momentami trzyma w napięciu

::MINUSY::
- Robert Wightman
- scenariusz
- zakończenie

::OCENA FILMU::
4/10

   

AUTOR: DEJW