Melvin zatrudnia się w domu
opieki nad niewidomymi, ponieważ w Tromaville nie ma już żadnych złoczyńców,
których mógłby zwalczać. Jednak korporacja Apocalypse Inc. chce zagarnąć tereny
należące do miasta. Podstępem pozbywają się Melvina z kraju, mówiąc, że w Tokio
znajduje się jego ojciec. Jednak po przybyciu na miejsce i odszukaniu go,
zrozumiał, że jego ojciec jest zły i musi go zabić. W tym samym czasie
korporacja Apocalypse Inc. zajmowała tereny należące do miasta Tromaville.
Melvin jak najszybciej musiał powrócić do siebie i rozprawić się raz na zawsze z
bezwzględną firmą…
„Toxic Avenger 2” jest
bezpośrednią kontynuacją pierwszej części. Tym razem na chwilę przenosimy się do
stolicy Japonii. Wschodnie klimaty sprawiają, że film jest bardziej atrakcyjny.
Tym razem producenci zrezygnowali dużej ilości czarnego humoru, który przez cały
czas towarzyszył pierwszej części. Filmowcy poszli tutaj trochę w inną stronę,
można zobaczyć tutaj sceny rodem z kreskówek, takie jak: wgniatanie człowieka do
melonika i bucików, czy też zrobienie z nosa rybki. Zasady dobrego smaku zostały
naciągnięte, znowu możemy zobaczyć stosunek między Melvinem a niewidomą
dziewczyną, ale bardziej rażącą sceną jest potrącenie bezbronnego konia, który
nie jest nikomu winien.
Troma znana jest z kiepskich
efektów specjalnych, które czasami nieźle mogą rozśmieszyć widza. W filmie grają
amatorzy, którzy nie mieli jeszcze styczności z prawdziwym kinem. Muzyka stoi na
średnim poziomie, niektóre odgłosy są bardzo śmieszne, powiedziałbym, że rodem z
kreskówki.
„Toxic Avenger
2” jest bezpośrednią kontynuacją pierwszej części. Efekty specjalne, muzyka i
gra aktorów jest typowa jak na Tromę. Polecam ten film wszystkim miłośnikom
Tromy i wszystkim, którzy go jeszcze nie widzieli.