Pochmurna,
deszczowa noc, grupa znajomych Elizabeth przybywa na jej zaproszenie
do starego zamczyska… Młodzież szybko się aklimatyzuje hucznie się
bawiąc, pijąc alkohol i… Po rozgoszczeniu się w domu, goście witają
organizatorkę przyjęcia, która proponuje seans spirytystyczny.
Siedmiu młodych ludzi sprowadza złe moce, doświadczając wizji… Seans
zostaje przerwany, a nowopoznani znajomi łączą się w pary i znikają
w zakątkach domu… Podczas nieobecności gości, Elizabeth wskrzesza
demona, wiedźmę, którą przed wiekami spalili przodkowie zebranych w
domu. Dokonuje się proroctwo, wraz z każdą kolejną ofiarą, wiedźma
pozyskuje moc… Czy tym razem historia z przed wieków będzie miała
podobne zakończenie? Pamiętajcie, że to tylko czarna magia… Żyje
wiecznie…
Po raz pierwszy
miałem okazję w pełni podziwiać produkcję filmową, która została
stworzona przez rumuńską wytwórnie filmową… Szczerze powiedziawszy,
jak na młode kino europejskie tak źle nie jest, by nie mogło być
gorzej… W produkcji zauważa się więcej minusów, trudno, więc
cokolwiek pochwalić… Fabuła filmu jest nierozwinięta, z wieloma
niedomówieniami. Sceneria, wszelkie rekwizyty, nawet scena
początkowa, z zamkiem w tle sprawia wrażenie makiety, którą
zazwyczaj stosuje się podczas spektakli teatralnych i telewizyjnych.
Filmowcy nie wykazali się również efektami specjalnymi, są odtwórcze
i prymitywne… Uwagę jedynie przyciąga charakteryzacja postaci,
włożono w ich przygotowanie dużo wysiłku, no i lateksu, co jest
widoczne w częstych zbliżeniach. Film jest trudny do oglądnięcia w
jednym kawałku, wszelkie przeciągane dialogi, które niewiele wnoszą
do fabuły, coraz to bardziej zniechęcają… Przy niektórych scenach
miałem wrażenie, że oglądam brazylijską telenowele. Film swoim
klimatem przyprawia o bóle głowy, melancholie i znudzenie… Jeżeli
już musicie go obejrzeć, to szczerze wam współczuje… Ja do tej
pozycji nie wrócę… Ale mam dla was radę, jeżeli wasze dzieci są
niegrzeczne, lub teściowa nieżyczliwa, zaproście ich na ten film…
Gwarantowane trauma i uraz emocjonalny aż po grób… Ewentualny zawał
również wchodzi w grę…