W podziemnych korytarzach odprawiane są rytuały voo-doo, dzięki którym
można powołać trupy do „życia”. W tym samych czasie dwójka rodziców
ucieka z dzieckiem. Dla jego ocalenia, poświęcają siebie. Następnie
akcja filmu zostaje przeniesiona do czasów dzisiejszych. Do tej
samej dżungli przybywają młodzi ludzie z córką. Otrzymała ona od
nich amulet, który miał ja chronić przed demonami i zombie, ale...
Do działania wkracza wszechobecne ka, przeznaczenie,
sprawiając, że nie mogą się stamtąd wydostać. Znajdują schronienie w
opuszczonej klinice, a w nocy dowiadują się że nie są w dżungli
sami, że jest tam coś jeszcze... zombie. Dołącza do nich cudem
ocalały z naukowej ekspedycji mężczyzna, który pomaga im
przeciwstawić się potworom. Niestety, opór nie trwa długo...
"Zombie
Flesh Eaters 3" wyreżyserował Claudio Fragasso. Film powstał w 1988
roku. Jest dość śmieszną kontynuacją poprzednich części. Nie możemy
narzekać na brak akcji, co chwile zombie atakują i nie dają spokoju
ludziom. Co do monstrów, to filmowcy trochę przesadzili, ponieważ
zombie z tego filmu są bardzo dziwne (nie dość, że nie są podobne do
tych typowych, to jeszcze biegają, biją się, umieją posługiwać się
bronią). Bardzo ważną rolę odgrywa tu muzyka, która dodaje smaczku.
Czasami także możemy usłyszeć kawałek rockowy lat osiemdziesiątych.
Gra aktorów jest średnia, czasami gubią się w swoich rolach. Dość
dobrze wykorzystano miejsce akcji, czyli dżunglę, w której znajduje
się wiele starych grobów, z których później wyłaniają się zombie.
"Zombie Flesh Eaters 3" jest trochę
cienkim filmem i to z wielu powodów (w/w). Nie spotkamy tu wiele
dobrych akcji (choć ich samych w filmie jest ich sporo). Polecam go
tylko miłośnikom filmów o zombie, którzy jednak mogą być trochę
zawiedzeni.