SPIS WEDŁUG TYTUŁÓW ORYGINALNYCH

0-99A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  Q  R  S   U  V  W  X  Y  Z  Ż  Ź


 



 

ZOMBIELAND



 

 

::TYTUŁ POLSKI::
Zombieland

::REŻYSERIA::
Ruben Fleischer

::SCENARIUSZ::
Rhett Reese,
Paul Wernick

::MUZYKA::
David Sardy

::OBSADA::
Jesse Eisenberg, Woody Harrelson, Emma Stone
...

::KRAJ::
USA

::ROK::
 2009

::CZAS TRWANIA::
95 min.


 
 

Od czasu kiedy George Romero zainicjował falę zainteresowania filmami o żywych trupach, podobnych obrazów nakręcono bez liku. Odłam komediowy tego nurtu pojawił się nieco później wraz z takimi pozycjami jak „Shawn of the dead” czy „Braindead”. Premiera Zombieland nie stała się jakimś wielkim wydarzeniem w światku wielbicieli martwej śmierci. Większość widzów obawiała się, że realizacja nie wniesie niczego nowego do konwencji zombie-movie. Moją skromną recenzencką opinią, film spełnił pokładane oczekiwania i jest jedną z silniejszych pozycji  na rynku tego typu obrazów.

Fabuła produkcji opowiada o perypetiach jednego z ostatnich ocalałych po zagładzie ludzi. Pełen kompleksów i fobii chłopak zwany w filmie Columbusem (od nazwy miejscowości, w której się urodził) przetrwał w nieprzyjaznym świecie, dzięki narzuconym sobie żelaznym regułom postępowania, które w większości każą mu unikać niepotrzebnych zagrożeń. Na swojej drodze spotyka swoje zupełne przeciwieństwo, pewnego siebie, zdeterminowanego i uzbrojonego po zęby Talahasse, którego największym marzeniem jest po raz ostatni przed śmiercią zakosztować ulubionych pianek. Gdyby tej wybuchowej mieszanki było mało bohaterowie spotykają dwie niezwykle groźne młode panie, które wykorzystując naiwność mężczyzn zabierają im samochód i broń, atrybuty niezbędne do przeżycia w świecie opanowanym przez zombie. Czwórka bohaterów z czasem zaczyna ze sobą współpracować.  Już jako zgrana paczka wyruszają ku nieznanej, mglistej przyszłości po armageddonie.

  

Wbrew pozorom w wyreżyserowanym przez Rubena Fleishera filmie to nie zombie stanowią najważniejszy element filmu. Chodzących trupów jest mało, nie wiadomo skąd wzięli się na ziemi, ani w jaki sposób zostali zarażeni śmiertelnym wirusem choroby. W Zombieland na plan pierwszy wysuwają się relacje międzyludzkie oraz ukazanie życia człowieka w postapokaliptycznym świecie. Szorstką przyjaźń pomiędzy Talahassie a Columbusem, która, mimo, że zgrzyta na każdym niemal kroku, ogląda się z dużą przyjemnością. Kiedy do mężczyzn dołączają dziewczyny film nabiera dodatkowych rumieńców. A wszystko to za sprawą urodziwej Emmy Stone, która tak dobrze wcieliła się w rolę demonicznej Witchity, że jest jedną z najjaśniej świecących gwiazd całej produkcji.

Zombieland uświadamia, że nawet po zagładzie świata takie uczucia jak miłość, przyjaźń czy zaufanie nadal są aktualne i stanowią o istocie człowieczeństwa. Z tego też powodu produkcję odbiera się nie jako kolejną bezmyślną rombankę, gdzie jedynym sensem jest ukazanie coraz to nowych metod uśmiercania martwego bliźniego, ale jako inteligentny, pouczający film z morałem.

  

Jeśli chodzi o wielbicieli gore, to również oni nie powinni mieć powodów do narzekania.  Mimo, że zombie na ekranie nie ma dużo, to ich wykonanie stoi na przyzwoitym poziomie a sposoby z jakimi bohaterowie zmagają się z atakującymi trupami dostarcza widzowi sporej porcji rozrywki. Nowością w filmie są ujęcia z martwymi ukazane w zwolnionym tempie. Jeśli dołożyć do tego mocno energetyczną muzykę zespołu Mettallica oraz lejącą się litrami posokę to ujęcia te na długo zapadają w pamięci widza.

Aktorstwo w produkcji stoi na przyzwoitym poziomie, jednak na pierwszy plan zdecydowanie wysuwają się charakterystyczne postacie Wichity i Talahassie (doskonale zagrane przez Emmę Stone i Woody’ego Harrelsona).

  

Film nakręcony jest w konwencji komedii czarnego dowcipu, co poniektórym widzom może przeszkadzać. Z drugiej jednak strony, gdyby realizację charakteryzował wysublimowany, inteligentny humor całość mogłaby wypaść śmiesznie i mało wiarygodnie.

Zombieland jest obrazem drogi bez wyraźnie zakreślonej fabuły, co wcale nie przeszkadza w odbiorze całości. Na ekranie cały czas coś się dzieje i bez wątpienia nie można narzekać na nudę i brak wrażeń.

Produkcję Rubena Fleishera można polecić jako jeden z najbardziej wartościowych filmów o żywej śmierci. Wymagający widz znajdzie w nim nie tylko jatkę, gore i latające wnętrzności, ale również głębszą treść i morał, co w tego typu produkcjach należy jednak do rzadkości.



 

::PLUSY::
+ Fantastyczne sceny w zwolnionym tempie z zombie w roli głównej
+ Dobre aktorstwo i ciekawe zarysowane postacie głównych bohaterów
+ Film z przekazem i morałem

::MINUSY::
- Brak fabuły

::OCENA FILMU::
8/10



 

   

AUTOR: WOJCIECH KULAWSKI