SPIS WEDŁUG TYTUŁÓW ORYGINALNYCH

0-99A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  Q  R  S   U  V  W  X  Y  Z  Ż  Ź


 



 

STEPFATHER, THE



 

 

::TYTUŁ POLSKI::
Ojczym

::REŻYSERIA::
Nelson McCormick

::SCENARIUSZ::
J.S. Cardone

::MUZYKA::
Charlie Clouser

::OBSADA::
Penn Badgley, Dylan Walsh, Sela Ward

::KRAJ::
USA

::ROK::
2009

::CZAS TRWANIA::
101 min.


 
 

David ceni ponad wszystko wartości rodzinne. Pragnie znaleźć kobietę, która spełni jego warunki. Pewnego dnia poznaje Susan, matkę trojga dzieci, która niedawno się rozwiodła. David tak spodobał się kobiecie, że zaprosiła go do siebie. Rozkochuje ja w sobie i planują dalsze życie. Wkrótce wraca jej syn Michael, który już od samego początku staje się podejrzliwy. Okazuje się, że nie można nigdzie znaleźć informacji o przeszłości Davida. W pewnym momencie, gdy już wszystko wydaje się dobrze, David zaczyna działać… Czy komukolwiek uda się przeżyć rodzinną masakrę?

   

„Ojczym” to remake filmu z 1987 roku, wydany pod tym samym tytułem. Nie widziałem oryginału, więc sobie daruję jakiekolwiek porównania, które wyczytałem w internecie. „Ojczym” rozpoczyna się mocna akcją, która przygotowuje widza na ostateczną rozgrywkę. Jednak podczas projekcji tak dobrze nie jest. Film praktycznie przez godzinę nudzi nas słodkimi scenami, od czasu do czasu David zabije osoby, które mogą mu zagrozić. Sceny morderstw nie są za efektowne, czasami poleje się więcej krwi, ale mordercy brak finezji i pomysłowości. W pewnym momencie David schodzi na drugi plan i problemy oraz życie Michaela stają się ważniejsze. Jak dla mnie, film pozbawiony jest klimatu grozy. Czasami widz będzie miał gęsią skórkę, ale wystraszyć się będzie bardzo trudno. Linia melodyczna wywiązuje się ze swojej roli. Efekty specjalne poprawne, jednak ich ilość pozostawia wiele do życzenia. Gra aktorska stoi na dobrym poziomie. Dylan Walsh świetnie wcieli się w rolę ojczyma, potrafił zagrać łagodną, a zarazem brutalną postać, która momentami przerażała. Nie mogę tego filmu uznać za horror, jest to dobrej klasy thriller, który stopniowo buduje napięcie, aby na samym końcu pokazać swoją moc. Nie czuję klimatu takich filmów, które do końca mnie nie przekonują swoja oryginalnością. Czasami wydaje mi się, że można byłoby tą historię przedstawić w trzydzieści minut i byłoby po sprawie, a tak trzeba się męczyć przez ponad półtorej godziny. Ja ze swojej strony nie polecam.



 

::PLUSY::
+ niezły thriller
+ gra aktorska
+ stopniowe budowanie napięcia

::MINUSY::
- mało straszny
- brak klimatu grozy
- nudzi
- czasami przypomina komedię romantyczną

::OCENA FILMU::
4
/10



 

   

AUTOR: PASTOR