| |
    
HELLRAISER 2
    
Postaci
jednej z najznamienitszych twórców brytyjskiej fali grozy
nie będę tu raczej opisywał, gdyż większość z was zapewne ją
kojarzy. Takie obrazy, jak Candyman, Nightbreed czy omawiany
przeze mnie właśnie Hellraiser, zapisują się już w pewien
kanon sztuki straszenia, którego popularność jest do dziś
wszechobecna. Clive Barker bezspornie jest człowiekiem
renesansu, spełnia się doskonale w postaci filmowca,
pisarza, a także grafika i autora oryginalnych w swoim
wyrazie obrazów. Wpływ Barkera na swoich kolegów po fachu
oraz całe horrorowe środowisko wydaje się być nieśmiertelny,
a świadczy o tym chęć i zainteresowanie, z jakim przeróżni
autorzy sięgają po motywy jego twórczości.
Złożony w hołdzie autorowi
album, składający się z różnych historii, stworzonych przez
najlepszych rysowników oraz scenarzystów komiksowych naszych
czasów, wykorzystuje znane nam motywy Barkerowskie, jak
postaci Cenobitów, z Pinheadem na czele oraz tajemniczej
kostki Lemarschanda. Wszystkie jednak opowieści, korzystając
z opatentowanych już wątków, wprowadzają nas w zupełnie inne
przerażające światy, zdecydowanie lepsze niż te, serwowane
przez nieudolnych epigonów z kolejnych filmowych odsłon.
Każdą z umieszczonych w
drugim albumie historii, cechuje oryginalny sposób
przedstawienia piekielnej mitologii Barkerowskiej. Będąc
świeżo po lekturze, stwierdzam śmiało, że komiks trzyma
wysoki poziom, tak od strony zachwycających i mrocznych
ilustracji, jak i genialnych tekstów np. Del Stone Jr w
paranoidalnej i tragicznej historii o miłości „Dziewczynka z
Wizjera” z groteskowo barwnym stylem Marca Hempela. Na
ogromny plus zasługuje również tekst Nicolasa Vinc’a z
ilustracjami Johna Boltona („Arlekin i walentynki” wraz z
Neilem Gaimanem, „Boże zachowaj Królową”, „Księga Magii”).
Klimat komiksu jest niesamowicie mroczny i upiorny.
Współpraca Boltona i Vince’a w efekcie wydała soczyście
krwisty owoc ich pracy w postaci opowieści o skrajnym
fanatyzmie i wojnie, w której Boski plan i poświęcenie to
tylko puste słowa.
W całym albumie „Hellraiser
2”, wszystkie komiksy są świetne, jedne może nieco bardziej
od drugich, lecz miałbym spory kłopot ze wskazaniem
najsłabszej opowieści w całym zbiorze. Wszystkie komiksy w
owym zbiorku zostały wydane na samym początku lat 90’tych, w
czasach, gdy inspiracje Barkerem nakreślały się najsilniej
wśród fanów jego twórczości. Co do wydania , trzeba
przyznać, że jest wyśmienite, twarda, książkowa, lakierowana
oprawa z widniejącym na niej klimatycznym projektem Dave’a
Mackena, była strzałem w dziesiątkę. Ze spokojnym sumieniem
polecam ten zbiorek każdemu fanowi horroru, jak i
wielbicielowi Barkerowskiej makabry.
    

     |
|