| |
    
LALECZKI
    

W 2005 roku mieliśmy
przyjemność po raz pierwszy usłyszeć o komiksie "Laleczki".
Pięć lat po premierze zeszyt został poddany reedycji, która
wpłynęła na plus całego wydania. Odnowiono rysunki,
poprawiono dialogi, a co najważniejsze dodano aż 27 stron.
Ale czy komiks spełni oczekiwania czytelników?
Akcja komiksu "Laleczki"
toczy się na Ziemi, takie przynajmniej jest założenie
autora, ponieważ praktycznie nic jej nie przypomina. Wygląda
na obcą planetę, gdzie normalne życie toczy się w azylach -
lewitujących miastach, odseparowanych od pozostałości
"ziemian". Ludzie, którzy nie mieli okazji schronić się w
owych miastach stali się mutantami. Na "dole" dominuje siła,
kanibalizm, sadomasochistyczny seks oraz wszelaka brzydota.
Pojawienie się człowieka na dole oznacza początek polowania
na świeże mięso...
"Laleczki" to dość
specyficzny komiks opowiadający o apokaliptycznej wizji
świata, która według mnie nie ma racji bytu. Z jednej strony
ludzie lub coś ich przypominających, zdeformowani,
pozbawieni wszelkich instynktów współczucia, lubiących nade
wszystko ludzkie mięso. Z drugiej strony lewitujące miasta,
gdzie niby technologia poszła tak do przodu, a nie potrafią
wyleczyć mutantów i cofnąć tego co się stało. Połączenie
tych dwóch aspektów daje dość ciekawe rozwiązanie, ale czy
do końca jest przemyślane, tego sam nie wiem. Wizualnie
komiks stoi na średnim poziomie, mimo tego, że autor
prezentuje niestandardowe kształty, ludzkie postacie lub coś
ich przypominających, a także miejsca akcji. Czasami ciężko
domyśleć się co tak naprawdę jest ukazane na danym kadrze.
Zdeformowani ludzie nadają w pewnym sensie specyficzny
klimat, dzięki czemu chce się śledzić dalsze losy bohaterów.
Nie można zapomnieć o brutalnych posunięciach mutantów, a
także ich kanibalistycznych posunięciach. W przypadku
"Laleczek" brak kolorystyki jest dobrym rozwiązaniem,
ponieważ wprowadzenie nieodpowiednich pasteli mogłoby
spowodować pogorszenie efektu wizualnego i popsucie całego
komiksu. Patrząc na całość wydania, cena i jakość
idą w parze. Polecam.
    

|
|