| |
    
REDUKTOR PRĘDKOŚCI
    
„Reduktor
Prędkości” to komiks opowiadający o losach oceanografa
Georges Guilbert, który zafascynowany morzem zaciąga się do
wojska, zostaje skierowany na ogromny statek „Bojownik”. Tuż
po wejściu na okręt zostaje wydana komenda pościgu za wrogą
jednostką – okrętem podwodnym. W między czasie Georges
poznaje pisarza, który również cierpi na chorobę morską. Aby
zmniejszyć skutki choroby podążają w głąb statku, jednak
jakie będę tego skutki przekonacie się czytając komiks.
„Reduktor Prędkości” to
komiks dla bardzo wąskiej grupy czytelników, ponieważ cała
akcja ograniczona jest tylko do statku, na którym nie
dochodzi do częstych zwrotów akcji, czy też czegoś
strasznego. Nie ma co się oszukiwać, jedynie co tutaj może
straszyć to wygląd pancernika od środka. Więcej będzie
momentów, z których będziecie mogli się pośmiać.
Na pochwałę zasługuje sposób,
w jaki został wydany komiks, a mianowicie, twarda okładka i
bardzo dobrej jakości papier. Jednak już projekt okładki
pozostawia wiele do życzenia, chociaż nie odbiega od
tematyki i stylu komiksu oraz trzyma ramy ustalone przez
autora. Kreska jest bardzo prosta, nie wiadomo czy autor
poszedł na łatwiznę, czy też nie, ale dla wielu osób rysunki
będą za mało szczegółowe, a także będą posiadały za mało
kolorów, ponieważ użyto tutaj około czterech pasteli.
Większość postaci jest bardzo podobnych do siebie, a co za
tym idzie, czasami nie będziecie w stanie ich od siebie
odróżnić, na przykład przy scenach ucieczki, gdzie wszystko
wygląda identycznie.
Komiks składa się zaledwie z
80 stron i pozbawiony jest dużej ilości dialogów, przez co
czyta się go bardzo szybko. Jak już wcześniej wspominałem,
komiks ten jest przeznaczony dla określonej grupy, przez co
nie będzie się on raczej podobał fanom horroru. Polecam go
ze względu na jakoś wykonania, a z drugiej strony przemawia
wartość merytoryczna. Sami zdecydujcie co jest ważniejsze.
|
|