VAMPIRE KNIGHT (TOM 7)  /  K O M I K S Y  /  ARENA HORROR
   
 


VAMPIRE KNIGHT (TOM 7)

Ferie zimowe w końcu dobiegły końca. Uczniowie klas dziennych i nocnych przygotowują się do nowego semestru. Takuma zostaje wezwany do swojego dziadka, w sprawie nieobecności Shikiego, którego ciało zamieszkał kto inny. Wstępuje w niego Rido Kuran, wampir czystej krwi, który ma do załatwienia pilna sprawę. Rozterki Yuki są coraz to większe. Boryka się z niewiedzą na temat swojej przeszłości. Denerwuje ją, że nikt nie chce jej zdradzić, co tak naprawdę się wydarzyło. Kaname staje się głównym podejrzanym. Mimo, iż dziewczyna próbuje wszelkimi sposobami wymusić na nim opowiedzenie o jej przeszłości, a ten ni stąd, ni zowąd, wyznaje jej miłość i pragnie, żeby stała się jego wybranką. Początkowo Yuki uważa, że to kolejny sposób na wymiganie się od odpowiedzenia jej o przeszłości. W końcu ulega i staje się jego wybranką. Z jednej strony Kaname zrobił to dla ochrony Yuki, zaś z drugiej, z uczucia, które ich łączyło. Kuran i Zero muszą wyjaśnić sobie kilka spraw… Powraca Ichiru, który zamierza zemścić się na Zero…

„Vampire Knight 7” otwiera nowy rozdział tej serii, ponieważ autorka odstępuje od „komediowego” stylu, który obecny był w poprzednich tomach. To dzięki Yuki można było się trochę pośmiać, a teraz staje się całkiem poważna i wszelkimi sposobami chce uzyskać odpowiedź, co wydarzyło się w jej przeszłości, że nic nie pamięta i kto jest tego sprawcą. Dodatkowo dochodzi sprawa wielkiego uczucia, które łączy Yuki i Kaname. W pewnym momencie nie wiadomo, dlaczego Kaname wyznał jej miłość, czy tylko, żeby ja chronić, czy zrobił to szczerze. Wydaje mi się, że przynajmniej połowa mangi jest o ciągłym błaganiu Yuki swojego wybranka o opowiedzeniu jej o swojej przeszłości. Dla niektórych czytelników taka sytuacja może stać się trochę męcząca. Manga otwiera również nowy rozdział, który opowiada o „wszechmocnym, złym wampirze czystej krwi”, który zadomowił się w ciele Shikiego. Dokładnie nie wiemy, po co tak naprawdę się tutaj zjawił i jakie są jego intencje. W siódmy tomie pozostałe postacie ograniczono do prawdziwego minimum, pojawiają się od czasu do czasu, jednak ich udział w akcji jest znikomy i nic nie zmienia.

Wydanie pod względem technicznym, niczym nie odbiega od poprzednich tomów. Wydawca zaopatrzył zeszyt w okładkę z zakładkami, której projekt graficzny nie wszystkim może się spodobać. Są to nałożone na siebie dwa kadry, które nie mówią za wiele o tym, co można zobaczyć w środku. Brak numeracji stron. Trochę zastanawiające jest to, po co w ogóle zamieszczono spis treści, skoro i tak ciężko będzie znaleźć odpowiednią stronę. Standardowa kreska, która towarzyszy nam od pierwszego wydania, jednak nie do końca mi się ona podoba. Nie zawsze widoczne są szczegóły, które są potrzebne, na przykład twarz przysłonięta włosami, która została pozbawiona oczu, nosa i ust (śmiesznie to wygląda). Podoba mi się łatwość operowania kreską, która widoczna jest podczas rysowania postaci. Jeśli jesteś fanem mangi to nie możesz przegapić serii „Vampire Knight”. Polecam.

 
 



 


:: TYTUŁ POLSKI ::
Vampire Knight (Tom 7)

:: TYTUŁ ORYGINAŁU ::
Vampire Knight

:: SCENARIUSZ ::
Matsuri Hino

:: WYDAWCA POLSKI ::
Waneko 2011

:: WYDAWCA ORYGINAŁU ::
Hakusensha, INC. 2009

:: ROK WYDANIA ::
2011

:: KOMIKS DOSTARCZONY PRZEZ ::



 

 
 


AUTOR:
PASTOR