SPIS WEDŁUG TYTUŁÓW POLSKICH


0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  Q  R  S   U  V  W  X  Y  Z  Ż  Ź

ELANTRIS

 

„Elantris” to opowieść o losach magicznego miasta bogów, pełnego blasku i niezwykłej mocy oraz jego niegdyś cudownych, dobrotliwych, posługujących się czarami mieszkańcach. Świetność Elantris jednak nie trwała wiecznie, po Road miasto obumarło, przemieniło się w krainę potępienia i szaleństwa, swego rodzaju, grobowiec, miejsce pełne brudu, zgnilizny i odoru. Dawny blask i srebrzyste ciała Elantrian przestały zgasły i przepoczwarzyły się w straszne plamiaste potwory, cierpiące z powodu nieustającego bólu. Miasto opanowały gangi, nastał czas przestrachu, wielkiego głodu. Człowiek, którego dosięgła Shoad, czyli przemiana, teraz skazany był już nie na boskość, lecz na mroczne elantyjskie „więzienie”… Potępieńcem stał się także główny bohater powieści, książę Raoden z Arelonu, syn nie cieszącego się dobrą sławą władcy Kae, Iadona. To wokół niego i jego towarzyszy skupiają się wątki powieści. Losy bohaterów ściśle się ze sobą splatają i są od siebie zależne. To zaręczyny Sarene i Raodena są zarzewiem akcji powieści.

Sarene, księżniczka, córka władcy Teod, to piękna, mądra i odważna kobieta, która wiąże się z bohaterem ze względów politycznych, chroniąc Arelon oraz Teod przed zagrożeniem ze strony ekspansywnego Fjordell. Główny wątek współtworzą także kapłan Hrathen, przybysz z Imperium Jaddetha głoszący kazania w celu szerzenia na terenie pogańskiego Kae wiary Derethi, który będąc początkowo wrogiem Elantrian, a więc także Sarene i Raodena, ostatecznie okazuje się ich wybawcą; Galladon – Elantrianin, przyjaciel Raodena oraz Fjon i Dilaf, kapłani Derethi, fanatycy religijni. Ci dwaj ostatni są w powieści złymi siłami, z którymi walczą Sarene, Raoden, a także Hrathen. A wszystko zaczyna się od przybycia do Kae narzeczonej Raodena, którą to z księciem ma połączyć przysięga małżeńska… Tak się jednak nie dzieje, bowiem księżniczka po przypłynięciu dowiaduje się, że jej wybranek nie żyje… Uwięziony w elantryjskich mrokach Raoden usiłuje odkryć sekret samego Elantris, jego magiczną moc, dzięki której niegdyś miasto stanowiło potęgę, a jego boscy mieszkańcy byli dobroczyńcami i opiekunami ludzi z sąsiednich miast. Postanawia więc zrobić wszystko, by na nowo przywrócić magicznemu miastu jego dawny blask i doskonałość. Nie pozostaje jednak sam w działaniu, pomagają mu bowiem jego towarzysze…

Fantastyczny świat w powieści Brandona Sandersona został ukazany w najdrobniejszych szczegółach, autor doskonale oddał atmosferę niezwykłości i magii. Poznając losy Raodena, wtrąconego do Elantris, oczami wyobraźni widzimy dokładnie wysokie mury miasta, brud i pleśń na uliczkach, czujemy wręcz smród i zgniliznę unoszącą się w elantryjskim powietrzu. Sanderson wprowadza nas w fantastyczną rzeczywistość i robi to po mistrzowsku. Język powieści jest prosty, ale jednocześnie wystarczający by stworzyć dzięki niemu niezwykłą krainę. Autor poznaje nas z niesamowitością znaków, Aonów, mających magiczną moc, z Seonami – świetlistymi kulami unoszącymi się w powietrzu, istotami, które żyją z ludźmi i służą im pomocą.

Wśród bohaterów intryguje księżniczka Sarene. To wyjątkowo stanowcza kobieta o wyrazistej, mocnej osobowości, jest zdecydowana, uparta i waleczna, a zuchwałość, cięta riposta oraz błyskotliwa inteligencja czynią z niej doskonałą przywódczynię. Na uwagę zasługuje również Hrathen, choć początkowo postać negatywna i działająca przeciwko bohaterom, w decydującym momencie powieści walczy jednak po stronie Raodena i Sarene, a także ratuje ich przed śmiercią.

Niestety, powieść jest rozwlekła i potrzeba dużo samozaparcia by dotrzeć do ostatniej strony, czyli do…678! Akcja toczy się bardzo wolno, brakuje zwrotów akcji, zaskoczenia, zbytnia drobiazgowość opisów zachowań czyni powieść zbyt dosłowną i obszerną jak na ten gatunek literatury.

Brandon Sanderson zadebiutował dość ryzykownie pisząc tak opasłą powieść fantasy, narażając jej treść na dłużyzny, akcja po prostu zdaje się zastygać przez setki mało znaczących zdań. Choć nie wciąga od pierwszego rozdziału, ani od następnego, to ma swój klimat i urok. Na długo pozostaje w pamięci.

Po przeczytaniu poczułam się nie tylko dumna z powodu ilości przerzuconych stron, ale i usatysfakcjonowana mimo wszystko dobrą powieścią fantasy. Przeczytajcie, warto.

AUTOR RECENZJI: KAJAB

 
   

.: TYTUŁ ORYGINALNY :.
A Dirty Job

.: AUTOR :.
Christopher Moore

.: TŁUMACZENIE :.
Jacek Drewnowski

.: WYDANIE ŚWIATOWE :.
???

.: WYDANIE POLSKIE :.
MAG, 2007

.: ILOŚĆ STRON :.
528 stron

:: KUP TERAZ ::
 

KRÓTKIE ZESTAWIENIE:

OGÓLNA OCENA KSIĄŻKI:
? / 10 

OCENA KSIĄŻKI JAKO HORROR:
? / 10

 OCENA KSIĄŻKI OD STRONY LITERACKIEJ:
? / 10

PLUSY:
w/w

MINUSY:
w/w
 

:: KSIĄŻKĘ DOSTARCZYŁO ::