SPIS WEDŁUG TYTUŁÓW POLSKICH


0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  Q  R  S   U  V  W  X  Y  Z  Ż  Ź

HISTORIA PANA B

 

Clive Barker zaskoczył nas już niejednym, byliśmy świadkami śmiałego wizjonerstwa w powieściach Imajica, Galilee czy też wyśmienitego Kobierzca. Jego poetycki styl połączony z surrealistyczną grozą i elementami groteskowej erotyki nadaje całości oryginalnego tonu.

Jako czołowy twórca splatter punku, lubi podejmować tematy religii czy społecznych obyczajów, często serwował nam makabrę także w filmie oraz teatrze. Czy zatem powinniśmy być spokojni oddając się lekturze Historii Pana B, myśląc że tym razem już niczym nas nie zaskoczy ?

Historia Pana B, jest świetnym przykładem na to, że dzisiejszy literacki horror zza oceanu jednak potrafi pozytywnie oczarować, prócz rzemieślniczych produktów Kinga czy kiczowatego Mastertona bądź „cobenowego” Konntza, niema za wielu pisarzy w stanach którzy podchodzą do swej prozy z większym artyzmem. Ale najpierw może o samej historii. Otóż narratorem powieści jest nikt inny, jak sam demon-Jakabok Botch, który to nawiedza każde słowo przez nas czytane .Jest to pewnego rodzaju bardzo sugestywna zagrywka ze strony autora, gdyż jako czytelnik nieraz miałem gęsia skórkę przez sposób w jaki ta demoniczna i smutna zarazem postać do nas przemawia. Raz nas grzecznie prosi o spalenie tej książki po czym w ataku nagłej furii zaklinał nas za jej dalsze czytanie .Sama opowieść, dzieje się w czasach średniowiecza, gdy Pan B zostaje przypadkowo wyciągnięty z szóstego kręgu piekła w trakcie ucieczki od swego psychopatycznego ojca ku piekielnej górze śmieci. Tak naprawdę cała ta historia zaczyna się właśnie od momentu gdy pojawi się na ziemi wśród ludzi jako mały, oblepiony łuskami z dwoma ogonami szkaradny demon , wzbudzając u ziemian poczucie lęku i bezdennej nienawiści, co nie zawsze mu pomoże.

Barker w ciekawy sposób stworzył postać Pana B, gdyż miejscami potrafimy mu współczuć jak innej czującej osobie a czasem panicznie się go bać i karmić go naszym strachem gdyż  na tym mu najbardziej chyba zależy, choć przez ani jedną stronę nie pozostaniemy względem jego historii obojętni. Autor w ciekawy sposób powiązał motywy demonologiczne jak i anielskie które ścierają się z historycznym wydarzeniem podczas którego niemiecki rzemieślnik opracowuje jako pierwszy metodę ręcznego druku w Europie. Kiedy to przedstawiciele najgłębszych kręgów piekielnych zasiadają naprzeciw Serafinom, pośrodku całej tej walki o wpływy znajduje się Gutenberg wraz z Panem B, który przez przypadek staje się świadkiem bardzo ważnych rewelacji dotyczących całego świata. Co do stylu Barkera, to facet zmienił go diametralnie, nie ma w Panu B, tej poetyckości „Galilee” czy „Wąwozu Kamiennego Serca”, z kolei samych elementów godnych dla splatter punka także brak lecz jest za to pomysł i estetyka, zniewalająca sugestywność oraz narrator w postaci Pana B, który spogląda na nas zza kart powieści i czuje nasze palce wertujące nerwowo kolejne stronice tego przeklętego woluminu… i zbliżając się do nas coraz bliżej, z każdą przerzuconą stroną. Moim zdaniem Barkerowi udało się w pewien pierwotny sposób przestraszyć czytelnika za pomocą przemawiającej postaci demona, bazując na naszych lękach i obawach przed nie tuzinkowym Panem B. Prócz stylistyki i wizualizacji naszej trwogi w postać przerażającego i mamiącego nas demona, książka opowiada w przewrotny sposób ile tak naprawdę człowiek jest w stanie poświęcić na rzecz chęci poznania nieznanego, co niesie za sobą często zgubne skutki- ach ta ciekawość.  

AUTOR RECENZJI: VANDAL

 
   

.: TYTUŁ ORYGINALNY :.
Mister B. Gone

.: AUTOR :.
Clive Barker

.: TŁUMACZENIE :.
Dariusz Wójtowicz

.: WYDANIE ŚWIATOWE :.
???

.: WYDANIE POLSKIE :.
Prószyński i S-ka

.: ILOŚĆ STRON :.
240 stron

 

KRÓTKIE ZESTAWIENIE:

OGÓLNA OCENA KSIĄŻKI:
9 / 10 

OCENA KSIĄŻKI JAKO HORROR:
8 / 10

 OCENA KSIĄŻKI OD STRONY LITERACKIEJ:
9 / 10

PLUSY:
+ Język,
+ Koncept,
+ Epoka w jakiej rozgrywa się historia

MINUSY:
- Styl, nie do końca tak fajny jak pomysł,
- Za krótka.

 

:: KSIĄŻKĘ DOSTARCZYŁO ::