SPIS WEDŁUG TYTUŁÓW POLSKICH


0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  Q  R  S   U  V  W  X  Y  Z  Ż  Ź

RADIO DUCHÓW

 

W wielu krajach przyjęło się uważać czerń za kolor żałoby. Kojarzymy tę barwę ze smutkiem, rozpaczą, śmiercią i innymi obciążającymi psychikę zdarzeniami. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę z tego, dlaczego to właśnie czerń należy przywdziać na okoliczność ostatniego pożegnania ze zmarłym. Pierwotnie kolor ten miał chronić żałobników przed duchem zmarłego, który, uwolniony z ciała, stawał się wyjątkowo potężny.

O tym, że duchy oceniają nasze życie i z czasem mogą zechcieć wprowadzić w nie pewne poprawki, opowiada powieść Leopoldo Gouta pt. Radio duchów. Zmarli często mają w zwyczaju towarzyszenie żyjącym. Czy ich obecność jest pożądana – to już inna kwestia. Pobudki kierujące duchami są rozmaite, od chęci trwania przy bliskich, przez konieczność załatwienia niedokończonych spraw, po pragnienie zemsty czy wymierzenia sprawiedliwości.         

Główny bohater powieści, Joaquin, przeżył wypadek samochodowy, w którym stracił rodziców. W szpitalu zaprzyjaźnił się z Gabrielem – inną ofiarą tej samej kraksy. Chłopcy stali się nierozłączni. Połączyły ich trudna sytuacja życiowa i zamiłowanie do muzyki, rozdzieliła w końcu śmierć. Obaj ulegli porażeniu prądem, ale tylko Joaquin przeżył. Mimo tego Gabriel nie odszedł, a wraz z upływem czasu odczucie jego obecności przybrało na sile, zwłaszcza od momentu, gdy Joaquin został prowadzącym programu Radio duchów...

Generalnie powieść ilustruje tezę, jakoby sygnały radiowe mogły przenikać do świata zmarłych i prezentuje przykład, co z tego może wyniknąć dla żyjących. Pomysł na połączenie nadprzyrodzoności ze sprzętem elektronicznym nie jest nowy, mieliśmy to już choćby w nudnym filmie Głosy czy znacznie od niego lepszym azjatyckim Kairo. Powieść Gouta obfituje niestety w rzeczy nienowe, oklepane i podawane wcześniej w bardziej strawnym sosie. Postaci są płaskie, mimo że autor stara się pogłębić ich sylwetki i przybliżyć czytelnikowi ich wzajemne relacje. Zagmatwane nieco na siłę wydarzenia nie są straszne ani intrygujące, a końcówka staje się zupełnie przewidywalna. Wiele razy bowiem mieliśmy do czynienia z bohaterem zagubionym we własnych wspomnieniach lub/i wizjach, które trudno odróżnić od prawdy. Podobnie często zdarzało się, że jedynym wyjściem z sytuacji jest poświęcenie – zazwyczaj życia. Mogliśmy to obejrzeć w koreańskim Apt, japońskich Wizjach czy Hotelu Starfish albo w amerykańskim Donnie Darko. Schemat fabularny został zastosowany jak najbardziej poprawnie, szkoda tylko, że autor nie dodał nic od siebie. W powieści zdecydowanie brakuje też atmosfery, prawdopodobnie dlatego, że od początku wiemy, co trapi Joaquina, kto jest prześladowcą. Poznając kulisy wypadku sprzed lat, łatwo możemy domyślić się zakończenia, a to przeszkadza w śledzeniu akcji. 

Nie oznacza to jednak, że książka nie nadaje się do czytania, da się ją skończyć, tak jak każdą inną przeciętną powieść. Jej jaśniejszym punktem są historie opowiadane przez słuchaczy radia duchów – nastrojowe mini-horrory rozsiane po książce, nie mające bezpośredniego związku z wątkiem głównym, świadczące o tym, że Leopoldo Gout sprawdziłby się przede wszystkim w krótkiej formie. Ponadto należałoby docenić starania autora w kwestii narracji. W powieści słychać nie tylko głos narratora wszechwiedzącego, kilka razy tę rolę przejmują bohaterowie, Joaquin lub jego dziewczyna Alondra. Zalet Radio duchów ma niestety zbyt mało, by zostać powieścią przełomową czy znaczącym wydarzeniem literackim w życiu fana grozy.

AUTOR RECENZJI: KAROLINA GÓRSKA

 
   



 

.: TYTUŁ ORYGINALNY :.
Ghost Radio

.: AUTOR :.
Leopoldo Gout

.: TŁUMACZENIE :.
Przemysław Bieliński

.: WYDANIE ŚWIATOWE :.
2008

.: WYDANIE POLSKIE :.
Amber 2009

.: ILOŚĆ STRON :.
216

 

KRÓTKIE ZESTAWIENIE:

OGÓLNA OCENA KSIĄŻKI:
5 / 10 

OCENA KSIĄŻKI JAKO HORROR:
3 / 10

OCENA KSIĄŻKI OD STRONY LITERACKIEJ:
8 / 10

PLUSY:
+ opowieści słuchaczy

MINUSY:
- nie straszy
- przewidywalna

:: KSIĄŻKĘ DOSTARCZYŁO ::