SPIS WEDŁUG TYTUŁÓW POLSKICH


0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  Q  R  S   U  V  W  X  Y  Z  Ż  Ź

ZAGŁADA

 

„Zagłada” jest artystyczną wizją atomowego zniszczenia ludzkości. We wstępie autorstwa Johna Maclaya czytamy, że wydawca chciał zwrócić uwagę szerszej publiczności na problem zbrojenia się państw. Natomiast z opowiadań dowiadujemy się o przypuszczalnych (czy na pewno) skutkach masowego użycia takiej broni. „Zagłada” nie jest kolejnym horrorem zmyślonym ku uciesze, lecz jakby latarnią naświetlającą pewien problem, z którym zwraca się do czytelnika. Prosząc o zastanowienie, wnikliwą analizę i najpewniej działanie mające na celu nie rozprzestrzenianie broni atomowej, co w XX i XXI wieku stanowi bardzo poważny problem.

„Dom życia” J.N Williamson

 „Przeżył. Czuł ciepło, jakby był wewnątrz pieca i ujrzał nad centrum zniszczonego miasta rosnący grzyb, najpowszechniejszy w jego oczach obraz. Był to diabelski znak firmowy, którego nie wymyśliłby nawet wybitny spec od reklamy. Przez głowę przemknęły mu słowa, które kiedyś słyszał. Jeśli ktoś jeszcze żyje i widzi rosnący atomowy grzyb, wypełniający gryzącym dymem płuca, to jakby spoglądał oprawcy prosto w twarz. Nie zmrużył oczu.”

Williamson znany przede wszystkim dzięki wspaniałym powieściom „The Longest Night” i  „Ghost”. Przygotował krótką post apokaliptyczną przypowieść o skutkach użycia broni atomowej. W dobie debaty o nierozprzestrzenianiu broni atomowej – temat jak najbardziej na czasie (aktualny od zakończania II wojny światowej:/). 

Pisarz przedstawia nam losy czterech ocalałych, którzy nagle, oderwani od rodziny i przyjaciół muszą przemierzać ulice zniszczonego miasta, szukając jakiejkolwiek pomocy. W dymach radioaktywnego opadu, pogrążeni w smutku po stracie wszystkiego, bez nadziei, wśród niewyrazistych ruin cmentarza, który jeszcze niedawno był ich domem szukają „czegoś”, snując się niczym zombie.

Opowiadanie jest jakby pytaniem kierowanym do czytelnika: - Czy jest nadzieja na to, aby nie powtórzył się koszmar Japończyków i na ile jesteśmy i pozostaniemy ludźmi, skoro potrafimy dopuścić się takich okrucieństw?

Na to pytanie, każdy w duchu sam powinien odpowiedzieć.

Ciekawie poprowadzona jest narracja z jej nagłymi (rwanymi) przeskokami pomiędzy trzy rozgrywające się jednocześnie historie, tak więc raz obserwujemy tocząc się zdarzenia z oczu chłopca (?), aby za chwilę obserwować doktora odbierającego poród, czy starsze zawsze gotowe pomóc małżeństwo. Zabieg interesujący, zwłaszcza przy tak krótkiej formie.

„Mocne małe szwy na plecach martwego mężczyzny” Joe R Lansdale

„Było ciemno, a z tej ciemności wychodziły wirujące, świecące chmury. Przybierały kształt grzyba, z którego wychodziła na śmiesznych, kartonowych nogach Bomba w kształcie torpedy, z nosem zadartym w stronę nieba”

Lonsdale uznany twórca w dziedzinie horror, scince fiction drukował w największych magazynach jak : Twilight Zone, Espionage, czy Mike Shayne Mystery Magazine. Jest autorem ponad 100 opowiadań, które ukazały się w licznych antologiach i zbiorach. Jest również autorem kilkunastu powieści, między innymi „Act of Love”.

Tym razem postanowił zmierzyć się z tematykom antyutopii. Zagładą do której doprowadzili sami ludzie – tworząc Wielką Bombę. Jednym z nich okazał się być Paweł Marder - inżynier pracujący w podziemnym kompleksie firmy zbrojeniowej, nad udoskonalaniem śmiercionośnej broni.

Historię którą chce abyśmy poznali, odczytujemy z pozostawionego przez niego dziennika. Czytamy tam o wybuchu Wielkiej Bomby, który zniszczył to co określamy mianem ludzkości. Jedyni ocaleli, to grupa naukowców z firmy, którzy ukryli się w specjalnie na taką ewentualność przygotowanych podziemiach fabryki, ale i oni obejrzawszy praktyczne skutki swoich badań nie potrafili dalej znosić cierpienia egzystencji. A po licznych samobójstwach i zwyrodnieniach innej natury.

Ludzie po 25 latach postanawiają opuścić podziemną twierdzę, udając się na powierzchnię. Jednak to co tam zastają: ruiny i zgliszcza, pustynię i całkowity zanik życia na ziemi. Nie pozostawia w nich żadnej nadziei na przyszłość.

Jednak czy na pewno popromienny świat nie przechował jakiejś straszliwej iskry życia?

Pomysł z napiętnikiem jako świadkiem makabrycznych wydarzeń jest moim zdaniem, pomysłem niezwykle ciekawym. Bohater Paweł Marder, romawia z nim, przez niego zadaje sobie pytania i odpowiada na nie. Zapiski są czymś jakby spowiedziom, dla grzesznych jego zdaniem uczynków, za które jest w dużej mierze odpowiedzialny – współudział w konstrukcji bomby.

Autor „Night of the Goblins” zawarł w opowiadaniu jeszcze jeden element. Wątek rodzin inżyniera, którego żona oskarża o zabicie ich jedynego dziecka. Ukochanej córki Rae, której podobiznę tatuuje znienawidzonemu mężowi na plecach na tle wybuchu atomowego. Każdego dnia cal po calu wbija igłę w jego pokrwawione ciało, tworząc makabryczne dzieło. Każdego też dnia poczucie winy za zniszczenie cywilizacji i rozbicie rodziny odbierają mu siły życiowe.

„Widok z góry Futaba” Jessica Amanda Salmonson

„Opuściła miecz. Opadła na kolana obok ciała mnicha. Modliła się za niego. Pytała siebie:
-Czy on naprawdę był zły?
Nie umiała odpowiedzieć.” 

Neroyume, wdowa po samurajskim generale. Mistrzyni sztuk walki. Kroczy po ścieżce umarłych, szukając bezwzględnego mordercy- Złego Mnicha. Tropiąc go, trafia do wioski, zdawałoby się takiej jak każda inna. Z bliska jednak, wioska okazuje się być istnym piekłem. Mieszkańców, nielicznych, którzy jeszcze żyją spotkała niewyobrażalna potworność. Ich zwęglone ciała, rozpadają się na oczach mniszki, która nie może nikomu pomóc i nie może pojąć otaczającej ją tragedii. Myśląc o tym co się tu stało, postanawia tym bardziej osądzić  sprawcę nieszczęścia.

Jessica Salmonson uznana specjalistka w dziedzinie zjawisk nadprzyrodzonych. Jedyna kobieta drukowana w antologii, oddała w nasze ręce intrygującą opowieść z czasów feudalnej Japonii. Gdzie honor i czysty umysł wojownika, staje w opozycji do wszechogarniającej tragedii, której przyczyn można by szukać w wybuchu atomowym. Co jednak nie jest raczej możliwe, w czasach, w których osadzona jest akcja opowiadania, czy  jednak na pewno?

Według mnie jest to najciekawsze opowiadanie  składające się na „Zagładę”. Ciekawe jeszcze pod innym względem. A mianowicie, postacie i wydarzenia doczekały się kontynuacji w trzy tomowej „Tomoe Gozen Saga”, a skoro opisywana historia jest tak ciekawa, to nie śmiem przypuszczać nawet jaka może okazać się saga.

„Gedeon” Mort Castle

„I są muchy. Całe roje. Nie takie, które nas denerwowały, które przeganialiśmy bezmyślnie ręką. Są wielkie, o gigantycznych, delikatnych skrzydłach, opalizujących w słońcu. Latają z zadziwiającą prędkością.

To jest czas Boga. Cały świat to potwierdza.

Słyszałem o pustyniach zmienionych w tafle szkła. Słyszałem o cieniach, które kiedyś były ludźmi…”

„Chmury są pełne brązowego błota, z których codziennie płynie gęsty, oleisty deszcz.” Tak można by opisać dzieciństwo Gedeona. Matka alkoholiczka i kurwa, ojciec pijak. Trudne warunki, co prowadzi do problemów w szkole, później w życiu dorosłym i w końcu do konfliktu z prawem.

Młody zaledwie 20 letni chłopak, trafia na wojnę, do Wietnamu, jako jeden z tysięcy bezimiennych żołnierzy. Tam, głęboko w dżungli, po raz pierwszy dopuszcza się morderstwa. Odczuwa, że zabijanie jest dla niego czymś w rodzaju misji, którą kontynuuje w cywilu. Jak sam mówi, jego czyny tworzą pojęcie – seryjnego zabójcy. Policja nie próżnuje i szybko trafia na jego ślad. Zbrodnia nie uchodzi mu na sucho, co skutkuje zesłaniem Gedeona na śmierć. Czy będzie to jego koniec?

Mroczna historia, z jeszcze mroczniejszym finałem. „Gedeon” spina antologię w jedną spójną całość, o czym świadczy pojawiający się motyw wybuchu bomby atomowej i końca świata ludzi. Mroczna wizja, kiedy dzięki tragedii, na świat wydostają się wszelkiego rodzaju zdeprawowani przestępcy, mordercy i gwałciciele.

Mort Castle autor ponad stu opowiadań, które ukazały się między innymi w „Twilight Zone”, „Cavalier”. Twórca „the Deadly Election” i „The Strangers” uznany w dziedzinie horroru i scince fiction. Zaprezentował się historią najbardziej chorą i przerażającą.

Jego wizja zagłady nuklearnej wywarła na mnie największe wrażenie, powodując ciarki na plecach i strach o nasze „jutro”. Świat pogrążony w absolutnym chaosie i mroku, bez nadziei, bez przyszłości, bez żadnego sensu istnienia…

„Zagada” to cztery niedługie opowiadania. Książka, jaką można przeczytać podczas obiadu, której motywem przewodnim jest wybuch bomby atomowej i to co potem, ale czy można nazwać to życiem, przyszłością. Nie wydaje mi się.

Historie stworzone przez mistrzów krótkiej formy, publikujących od lat w najznamienitszych magazynach, znających gatunek na wylot. Historie dobrze napisane, z wyrazistymi postaciami, z ciekawie zarysowaną fabułą, wciągające. O podwójnym dnie. Naszych czasach, naszych problemach i fobiach. Po przeczytaniu można postawić wiele pytań o przyszłość, a jedno szczególnie ciśnie się na usta.

„Dlaczego wszyscy ludzie wariują? Dlaczego wymyślają niepotrzebne rzeczy?”

AUTOR RECENZJI: MUCHA CC

 
   

 

.: TYTUŁ ORYGINALNY :.
NUKES. Four Horror Writers on the Ultimate Horror

.: AUTOR :.
J. N. Williamson, Joe R. Lansdale, Jessica Amanda Salmonsen, Mort Castle

.: TŁUMACZENIE :.
Wojciech Jasiakiewicz

.: WYDANIE ŚWIATOWE :.
John Maclay, 1986

.: WYDANIE POLSKIE :.
Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 1991

.: ILOŚĆ STRON :.
124 stron

:: KUP TERAZ ::

KRÓTKIE ZESTAWIENIE:

OGÓLNA OCENA KSIĄŻKI:
10 / 10 

OCENA KSIĄŻKI JAKO HORROR:
10 / 10

 OCENA KSIĄŻKI OD STRONY LITERACKIEJ:
10 / 10

PLUSY:
+ Dla ludzi o stalowych nerwach,
+
Aktualna jak nigdy, w dobie konfliktów i wojen,
+
Wiele nowoczesnych, oryginalnych rozwiązań fabularnych i zabiegów stylistycznych,
+ Dla każdego, kogo obchodzi los świata,
+ Ponad gatunkowa

MINUSY:
-  Powinna być wydana poza horrorem, jako ostrzeżenie dla ludzi, aby jak najwięcej z nas do niej dotarło.