|
|
Manga
w wolnym przekładzie to niepohamowane obrazy, jedyny w swoim rodzaju japoński
styl rysowania oraz wizualnej narracji. W dzisiejszym rozumieniu, to przede
wszystkim japoński komiks. Stanowi nierozłączną część, dla wielu jest
protoplastą Anime
czyli japońskim filmie animowanym opartym na mandze. Czasami używa się wymiennie
określenia - Japanimation (Japan + animation - japanimacja). Jednak dla wielu
Europejczyków manga stanowi doskonałą rozrywkę dla najmłodszych w formie
animowanej bajki, co jest wyjątkowo krzywdzące dla danej formy sztuki. Należy
uświadomić sobie, że dawno już minęły czasy, gdy animacje przeznaczone były
tylko dla dzieci. Dzisiaj na całym cywilizowanym świecie chodzi się do kin na
filmy animowane i bynajmniej widownią nie są same dzieci. Nie da się ukryć, że
dzieci i młodzież stanowią bardzo dużą grupę odbiorców mangi i anime, ale
stwierdzenie, że manga jest wyłącznie dla dzieci jest zarówno nieprawdziwe, co i
krzywdzące dla jej fanów.
Mandze najczęściej zarzuca się propagowanie pornografii i
przemocy wśród dzieci, stąd liczne wydania mang i anime w wersjach
ocenzurowanych (często bardzo znacznie) w krajach Zachodniej części świata.
Pomijając fakt, że wśród większości komiks i film animowany nadal postrzegany
jest jako medium przeznaczone wyłącznie dla dzieci, należy sobie również
uświadomić bardzo istotną rzecz - czytając mangę, czy też oglądając anime,
wkraczamy w świat stworzony przez inną, skrajnie odmienną od naszej kulturę.
Pewne aspekty życia codziennego tam uważane za coś normalnego, tutaj zadziwiają,
a nawet szokują. Albo patrząc z innej strony - każde anime klasyfikowane jest
według grup wiekowych, identycznie jak klasyczny film, skąd, więc uparte
twierdzenie, że manga jest dla dzieci? Skąd bierze się wstyd przed oglądaniem
rysunkowych produkcji przez starszych odbiorców, mimo, że te często są zarówno w
swej formie jak i treści produktami nieporównywalnie ambitniejszymi, niż
większość filmów z udziałem aktorów? Manga i anime jest tak szerokim medium, że,
mimo, iż dokonano podziału tematycznego na liczne gatunki i podgatunki, chwilami
nasuwa się pytanie o sens takiej operacji, gdyż bez przesady można powiedzieć,
że nie ma tematyki, której manga by nie poruszyła. Swoje mangi mają dzieci,
nastolatki, dorośli, uczniowie, sportowcy, kucharze, kierowcy, miłośnicy tańca,
sztuki, historii, sensacji, erotyki, horroru, science fiction, romansu -
wszyscy, bez wyjątku. Nic, więc dziwnego, że ten, kto chce, znajdzie w niej
również seks i przemoc, ale będzie to seks i przemoc dla bardzo wąskiego grona
odbiorców a przede wszystkim dla dorosłych, a nie dla dzieci i należy sobie z
tego zdawać sprawę i głośno to zaznaczyć.
Źródeł mangi trzeba szukać wśród dzieł dawnych mistrzów już w
jedenastym wieku n.e.. Prekursorem tej niezwykle wnikliwej formy sztuki był
mnich Toba (1053-1140), pozostawił po sobie cykl malowideł o przygodach żab i
żółwi walczących z zającami. Jednak pełne ukształtowanie formy nastąpiło w
osiemnastym wieku, dokonał tego geniusz rysunku, Katsushika Hokusai (1760-1849),
uważany wręcz za twórcę słowa "manga", choć już wcześniej znane były zwoje z
"komiksową" wersją podań, legend i wierzeń. "Komikku" albo "komikkusu" trafił do
Japonii tuż po swoich oficjalnych narodzinach, pod koniec XIX wieku, wraz z
Amerykanami jednak prawdziwa manga we współczesnym pojęciu tego słowa powstała w
latach dwudziestych, z połączenia estetyki zwoju z techniką druku. Stare wpływy
widoczne są do dzisiaj, choćby w swobodnym - by nie powiedzieć dowolnym -
traktowaniu kadrów i układu strony. W tym samym czasie powstał podział na
"komiksy dla dziewcząt" ("shojo manga") i "dla chłopców" ("shonen manga").
Pierwszą shojo mangę, zatytułowaną Tonda Haneko (1928), opublikował Rakuten
Kitazawa (1876-1955) na łamach magazynu Jiji Shinpo. Renesans komiksowy
rozpoczął się na dobre w latach pięćdziesiątych, po zamknięciu kwatery głównej
amerykańskich władz okupacyjnych. Niestety, twórcy tego okresu w dużej mierze
powielali sprawdzone rozwiązania, nie szukając inspiracji ani w rodzimej
kulturze, ani w tradycyjnej sztuce. Powstał, zatem legion japońskich supermenów
(Super Giant, Condor), japoński Tarzan (Brooba) i sierżant King z Królewskiej
Konnej Policji (Kamo). Na szczęście, w krótkim czasie, na firmamencie mangi
rozbłysnęły dwie nowe gwiazdy: Osamu Tezuka (1926-1989) i Shotaro Ishinomori (Ishimori,
1938-1998).
Osamu Tezuka - to nazwisko powinien znać każdy, nie tylko
miłośnik mangi, ale każdy fan komiksu, filmu animowanego i w ogóle fantastyki.
To właśnie ten twórca po raz pierwszy pokazał, że komiks może poruszać każdą
tematykę, jaką tylko można sobie wyobrazić - science fiction, przygoda / akcja,
romans, horror, dramaty dla dorosłych. W ten sposób stworzył Tezuka nową grupę
odbiorców, która obejmowała każdą możliwą grupę wiekową. W roku 1963, kiedy to
Tezuka był już słynnym artystą komiksowym, postanowił wkroczyć na pole animacji.
Stał się pionierem japońskiej animacji, tworząc legendarny już dzisiaj
czarno-biały serial rysunkowy, zatytułowany Tetsuwan Atom, znany na Zachodzie
pod tytułem Astro Boy. Jego prace nad animacją popchnęły do przodu całą
istniejącą dziedzinę sztuki. Był również twórcą pierwszej w swoim kraju
kolorowej serii rysunkowej zatytułowanej Jungle Taitei, znanej bardziej pod
tytułem Kimba the White Lion (emitowanej w Polsce na niektórych kanałach
regionalnych). Osamu Tezuka zwany "japońskim, Disneyem” (czego bardzo nie lubił)
lub "bogiem mangi”, (czego nie komentował), stał się pionierem japońskiej
animacji. Z niesłychaną werwą traktował każdy temat i umiał trafić do odbiorców
w każdym wieku. Zadebiutował już w 1946 roku, w dziecięcym czasopiśmie
Shokokumin shinbun, i pracował niemal bez wytchnienia do końca życia. Nad czym?
Oprócz filmów, przede wszystkim nad komiksami: Jungle taitei (pierwsze odcinki w
1950 roku, w magazynie Manga Shonen, w Polsce znany w mocno okrojonej wersji
filmowej jako Biały lew Kimba), Tetsuwan Atom (1951-1968, w Shonen), Ribon-no
kishi (1953-1956, w Shojo Club, w Polsce, w skróconej wersji filmowej, znany pod
tytułami Czopi i księżniczka oraz Przygody księżniczki), Black Jack (1973-1978,
w Shonen Champion) oraz monumentalnym dziełem Hi-no tori (1967-1972 w COM,
1976-1981 w Manga Shonen i 1986-1988 w Yasei Jidai). Łączny dorobek Tezuki
obejmuje blisko siedemset tytułów, na ponad stu pięćdziesięciu tysiącach stron
druku. Tezuka był twórcą rewolucyjnym, a jego dzieła stały się podwaliną dla
dzisiejszych gatunków mangi i anime. To on tchnął w nie życie i wskazał kierunek
swoim następcom, którzy kontynuowali jego dzieło, czyniąc mangę tym, czym jest
dzisiaj...
Shotaro Ishinomori był asystentem Tezuki przy końcowych odcinkach
mangi Tetsuwan Atom, i choć dość szybko rozpoczął pracę na własny rachunek,
przez długi czas pozostawał pod wyraźnym wpływem Mistrza (wielotomowy Cyborg
009). Światowy rozgłos zdobył komiksem o japońskiej ekonomii (Nihon keizai
nyumon, wyd. USA pt. Japan, Inc.), potem wydał Mangową historię Japonii (Manga
Nihon-no rekishi) w, bagatela, czterdziestu ośmiu tomach.
We wczesnych latach sześćdziesiątych królem japońskiego komiksu
stał się Sanpei Shirato (ur. 1932), mistrz nastroju i kompozycji, syn
lewicującego malarza Okamoty. Rysowane przez niego Wojenne kroniki ninja (Ninja
bugeicho, 1959-1962) zyskały ogromną popularność zwłaszcza w kręgach
uniwersyteckich, gdzie odczytywano je jako alegoryczny obraz ówczesnej sytuacji
społeczno-politycznej. W 1966 roku rysunki Shiraty przeniósł na duży ekran
Nagisa Oshima, tworząc jeden z najbardziej niezwykłych filmów japońskiej
kinematografii.
Pod koniec lat siedemdziesiątych nastąpił ostateczny mariaż mangi
z filmem animowanym. "Gapiliśmy się na Hollywood - wspomina Noboru Ishiguro,
szef zespołu animatorów w Uchu senkan Yamato, Macross i Megazone 23. -
Chcieliśmy kręcić własne filmy, ale kończyło się na dobrych chęciach. Szansę
dała nam dopiero animacja. Była tańsza, a prócz tego stwarzała nowe możliwości,
niedostępne dla filmu fabularnego."
Związek mangi (komiks) i anime (film) przyniósł obu stronom
wymierne korzyści kinematografii światowej. Prace rysowników młodego pokolenia,
choćby takich jak Satoshi Urushihara (Plastic Little, Chirality), są niczym
innym jak filmem rysunkowym zaklętym w nieruchome kadry. Filmy przestały już być
"dziecięcymi kreskówkami" i pozyskały nowych, dojrzalszych widzów, którzy trwale
związali się z tą formą rozrywki. Na przełomie lat osiemdziesiątych i
dziewięćdziesiątych do mangowego atelier triumfalnie wkroczyły komputery,
rozpoczęła się nowa era tej formy sztuki, powstało nowe określenie, "digital
people", oznaczające twórców "rysujących" cyfrowo. Artyści starszej generacji,
tacy jak Monkey Punch (Lupin III), obecnie przy pomocy komputera nanoszą
poprawki na wcześniej przygotowanej planszy, młodsi, jak na przykład Buichi
Terasawa (jeszcze jeden asystent Tezuki, znany w Polsce z komiksu Black Knight
Batto, całkowicie ulegli władzy elektroniki, Np: mangi Terasawy publikowane są
od razu w trzech podstawowych formach: jako strona internetowa, CD-ROM i
tradycyjna książka. W 1994 roku ukazał się też podręcznik MacIntosh-no denno
manga-jutsu: Mac de hirogaru Terasawa Buichi World (Techniki cyber-mangi z
użyciem MacIntosha, czyli jak Mac poszerzył świat Buichi Terasawy). W ostatnich
latach do grona twórców coraz częściej dołączają kobiety: Rumiko Takahashi (Ranma
1/2, Urusei Yatsura), Naoko Takeuchi (Sailor Moon), grupa CLAMP (R..G. Veda,
X/1999), itd. Co oznaczało kolejny przełom w japońskiej kulturze anime oraz
manga.
Jeden magazyn z mangą
zazwyczaj sprzedaje się w tygodniowym nakładzie 5 - 6 milionów egzemplarzy. Dla
porównania: w Ameryce sprzedaje się zwykle 13.000 egzemplarzy przetłumaczonych
mang. Tak wysoka sprzedaż w Japonii wynika z faktu, że magazyny z mangą są
kupowane przez dużą część społeczeństwa: od ludzi młodych do tych, w średnim
wieku; przez kobiety i przez mężczyzn. Istnieje wiele różnych gatunków mang,
przeznaczonych dla różnych kategorii społeczeństwa. Poza tym, magazyn mangowy o
rozmiarach książki telefonicznej kosztuje około $4. Aby utrzymać niski poziom
kosztów, tylko okładki są drukowane w kolorze, reszta jest utrzymana w czerni i
bieli. Można się zastanawiać, skąd mieszkańcy Japonii znajdują czas na czytanie
takich ilości mang. Mangi czytane są zwykle w drodze do pracy albo szkoły.
Japończycy czytają swoje mangi w zawrotnym tempie - jedną stronę w ciągu 4
sekund. Magazyny z mangą zrobione są z taniego, cienkiego papieru (poddawanego
recyklingowi) i zwykle wyrzuca się je po przeczytaniu, co zabiera około 20 minut
(przeczytanie, nie wyrzucenie). Z powodu kłopotów z przestrzenią mieszkalną w
Japonii, magazyny mangowe rzadko, kiedy bywają kolekcjonowane. Japońskie
magazyny mangowe znacznie się różnią od komiksów wydawanych w Ameryce. Taki
magazyn ma w przybliżeniu grubość książki telefonicznej, choć jest mniejszy,
jeśli chodzi o format i szerokość. Papier w czasopismach mangowych jest także
bardzo podobny do tego, używanego w książkach telefonicznych, z tą różnicą, że
jest nieco grubszy. W magazynach mangowych publikuje się opowiadania różnych
autorów; poszczególne serie są drukowane na papierze w innym kolorze. Zwykle
pojedynczy odcinek serii zajmuje 20 -24 strony i jest kontynuowany w następnych
wydaniach magazynu. Sam magazyn ma objętość od 300 do 500 stron i może być
wydawany w cyklu tygodniowym, dwutygodniowym albo miesięcznym, zależnie od
tytułu. W Japonii wydaje się około 250 tytułów magazynów mangowych, które
trafiają do ok. 150 milionów ludzi. Co roku sprzedawanych jest 2,3 miliarda
takich czasopism, co daje około 15 magazynów na osobę. A te liczby nie
uwzględniają czasopism wymienianych między przyjaciółmi, w rodzinie, itp.
|
|