MONSTER MOVIE

Człowiek od początku istnienia cywilizacji musiał radzić sobie z wrogą przyrodą, zarówno z naturalnymi kataklizmami, jak i tragediami mniej spektakularnymi, ale dotkliwymi. Takimi jak ataki dzikich zwierząt. Historia Monster Movie sięga nawet lat 40, nie były to filmy ambitne, co łatwo poznać po żenujących tytułach. W roli morderczych zwierząt występowały modliszki, kraby („Attack of the crab monsters”), ptaki („Birds”),  pijawki („The giant leeches”) czy pająki („Tarantula”). Filmy te cieszyły się niemałą popularnością, ponieważ odbiegały od dawno oklepanego tematu wilkołaków, Frankensteina, duchów czy morderców. Twórcy prześcigali się w pomysłach na coraz ciekawsze zwierze w roli krwiożerczej bestii. I tak oto, powstał klasyczny i nie tracący na świeżości (wciąż trzymający w napięciu film: „SZCZĘKI” reż. Steven Spilberg. Dlaczego „Szczęki” zyskały tak duże powodzenie i stały się jednym z najsłynniejszych filmów światowej kinematografii (oczywiście pomijając kwestie warsztatowe: wciągającą fabułę, kapitalna muzykę i świetne zdjęcia). Po pierwsze dlatego, że film przedstawia realne zagrożenie, które masowemu odbiorcy wydaje się realne. Drugim powodem popularności „Szczęk” jest główny bohater  - olbrzymi żarłacz ludojad. Niemal każdy drapieżny rekin jest idealną maszyną do zabijania. No i wreszcie trzeci powód popularności „Szczęk”: ta historia mogła się przydarzyć każdemu. Wystarczyło tylko korzystać z kąpieli na ciepłej plaży, aby stać się ofiarą bestii. Po wielkim sukcesie „Szczęk” powstały 4 kontynuacje: „Szczęki 2”, „Szczęki 3”, „Szczęki: Zemsta” i prawie nieznany „Cruel Jaws” (emitowany w telewizji, u nas niestety nie). Po wielkim sukcesie „Szczęk” Spilberga inni twórcy poszli za ciosem, tworząc inne horrory z rekinem w roli głównej, na zwrócenie uwagi zasługuje tylko „Piekielna Głębia” opowiadająca o zmutowanych rekinach, które zaczynają mordować swych stwórców. Inne filmy to po prostu koszmarne gnioty…

I tak oto Spilberg zaserwował nam nowy monster movie: „Park Jurajski”, można by się tu spierać co do uznania tego dzieła za horror, ale jest wiele argumentów przemawiających za np. krwiożercze dinozaury, trzymające w napięciu sceny (atak Tyranosaura) i sceny „mordów” (zjedzenie żywcem mężczyzny przez Tyranosaura). Oczywiście film ten doczekał się dwóch kontynuacji. Film ten sprawił, że zaczęliśmy patrzyć na dinozaury inaczej, nie były już dla nas szkieletami z muzeum lub większymi jaszczurkami, ale groźnymi i morderczymi bestiami. W zwierzęcych horrorach natrafimy z pewnością na multum filmów o … owadach. Były już ślimaki („Slugs”), pszczoły („Killer bees”), szarańcza („Locusts”), skorpiony („Tail sting”) i te o których powstała masa horrorów – pająki… Oj tak, pająki mają niezłą filmografię. Na uwagę zasługują dwa obrazy:

*„Arachnofobia”, czy pająki mogą sterroryzować miasto? W tym filmie okazuje się, że owszem. Wszystko dlatego, że południowoamerykański przedstawiciel wyjątkowo drapieżnego i jadowitego gatunku trafił do USA, gdzie bezproblemowo  się rozmnożył. W świecie realnym pająki faktycznie mogą być groźne. Jest ich na świecie aż 30 tysięcy gatunków (w Polsce przeszło 700), a część z nich jest obdarzona możliwością wstrzykiwania ofierze jadu. „Arachnofobia” jest bardzo zręcznym połączeniem komedii z thrillerem.
*„Atak pająków”, film opowiada o niezwykle wielkich zmutowanych pająkach, które w poszukiwaniu pożywienia atakują małe miasteczko, zaczynają od kotów, a kończą na ludziach…a ofiary zanoszą do zmutowanej czarnej wdowy, która tylko czeka aby wyssać zawartość ciała ludzkiego. Film zachwyca efektami specjalnymi, grą aktorską i ciekawą fabułą (jak z monster movie z lat 60).

Ostatnią liczną grupą monster movie to filmy o złych i jadowitych wężach. W filmach bohaterowie musieli się zmierzyć z różnymi gatunkami tych gadów m.in. boa („Boa”), pytony („Pyton”), grzechotniki („Silent Predators”) i anakondy („Anakonda”), te ostatnie doczekały się świetnego filmu pt. „Anakonda” z świetną obsadą (J.Lopez i ostatnio dobrze nam znany John Voight), efektami specjalnymi (wąż wygląda idealnie, mogłem przysiąc że jest żywy) i  akcją. Niestety żądza pieniądza doprowadziła do nieudanej, idiotycznej i powielającej schemat pierwowzoru kontynuacji pt. „Anakondy: Polowanie na krwawą orchideę”, nawet nie wiem jakim cudem film ten był wyświetlany w naszych kinach. Na końcu chcę nadmienić, że w filmach pojawiło się jeszcze wiele zwierząt takich jak: małpy („Małpia intryga”), nietoperze („Nietoperze”), aligatory i krokodyle („Aligator” i „Krokodyl”), ośmiornice („Octopus”), pies („Cujo”), szczury („Killer rats”), świnia („Razorback”) i o dziwo prehistoryczne bestie, takie jak mamut („Mammoth”), tygrys szablozębny („Sabretooth”) i pterodaktyl („Pterodactyl” niskobudżetowy słabiak z koszmarnymi efektami specjalnymi) i wiele wiele innych. Mimo przeważającej ilości słabych i dennych filmów o zwierzakach, gatunek ten nadal cieszy się dużą popularnością wśród widzów jak i reżyserów, którzy w tym momencie kiedy piszę ten tekst, myślą nad nowym zwierzęciem w roli mordercy.


   
  

AUTOR: DEJW